Trzęsienie ziemi w Tajlandii. Polak opowiada, co się działo. "Piski, płacz i krzyki"
W Bangkoku cały budynek zaczął się trząść, pękały ściany, sufit się załamywał. Szybko udało nam się uciec z czternastego piętra, ale nie wyglądało to dobrze. Piski, płacz i krzyki. W mieszkaniu zostało wszystko, ja wybiegłem bez koszulki i klapek. Staliśmy i czekaliśmy - tak trzęsienie ziemi w Tajlandii relacjonuje pan Krystian z Warszawy.
- Silne trzęsienie ziemi nawiedziło Tajlandię i Mjanmę, powodując chaos i zniszczenia
- Z relacji Polaków, którzy przebywają obecnie w tym rejonie, wynika, że niektórych rejonach wybuchła panika
- Rządząca w Birmie junta ogłosiła w piątek stan wyjątkowy w sześciu stanach
Trzęsienie ziemi w Tajlandii. Polacy opowiadają, co się działo
Sytuacja w Tajlandii po tragicznym trzęsieniu ziemi o magnitudzie 7,3 powoli się uspokaja. Premierka Paetongtarn Shinawatra poinformowała, że ludzie mogą już wracać do domów. Co najmniej trzy osoby zginęły, a dziesiątki zaginęły w Bangkoku, po tym jak zawalił się 30-piętrowy budynek w budowie. Co działo się wówczas w stolicy kraju? - Siedzieliśmy sobie spokojnie w mieszkaniu nagle zaczęło coś telepać i trząść. Początkowo myśleliśmy, że może to sąsiedzi na górze, ale nagle cały żyrandol zaczął się bujać w lewo i w prawo, rzeczy spadały z półek. Dookoła piski, krzyki. Szybko uciekliśmy na schody ewakuacyjne z czternastego piętra, ale wszystko się zaczęło walić. Tynk spadał, ściany pękały, nie było to fajne przeżycie. Nikt nie wiedział, o co chodzi. To było najgorsze kilka minut w moim życiu - relacjonuje pan Krystian z Warszawy. - Wybiegłem bez koszulki i klapek. Staliśmy i czekaliśmy.
Kiedy zaczęło się trzęsienie, Pablo znajdował się w okolicy Phra Khanong, to jedna z dzielnic Bangkoku. - Mieszkam na dziewiątym piętrze, jak wybiegłem z mieszkania słyszałem tylko dźwięk uderzających kafelek o podłogę i krzyk ludzi na klatce schodowej. Na schodach zauważyłem starsza kobietę, która nie radziła sobie zbytnio ze schodzeniem, więc jej pomogłem. Gdy pozwolili nam wejść do bloku, odprowadziłem inną panią, która dostała ataku paniki i prawie przestała oddychać, a leki miała w mieszkaniu. Budynek jest uszkodzony, windy nie działają, schody są pęknięte, na wyższych piętrach zalegają kafelki, które odpadły - opowiada na jednej z grup zrzeszających miłośników Tajlandii.
- U nas w Circle 11 mocno kołysało, jak usłyszeliśmy trzaski to wiedzieliśmy, że to nie są żarty. Partner wszedł po dwóch godzinach po rzeczy, to mieszkanie wygląda jak pobojowisko, wszystko w tynku i wszędzie popękane ściany - opowiada pani Klaudia. Pani Hanna dodaje: - Trochę się polało wody z basenów, trochę się budynki potrzęsły, jeden wieżowiec się zawalił. Na parterze prawie nic nie było czuć, nawet nie zauważyłam, dopóki nie zaczęło się sypać z wieżowca.
Birma. Junta ogłosiła stan wyjątkowy w sześciu stanach
Rządząca w Birmie junta ogłosiła w piątek stan wyjątkowy w sześciu stanach, w tym w stolicy kraju Naypyidaw oraz w drugim co do wielkości mieście w kraju Mandalay, po trzęsieniu ziemi o magnitudzie 7,7 - podały lokalne media państwowe, na które powołuje się Reuters. Oficjalnie nie wiadomo na razie, jaka jest liczba ofiar i osób zaginionych. Akcja ratunkowa jest utrudniona, ponieważ - jak podaje Czerwony Krzyż - w wyniku trzęsienia ziemi w kilku rejonach nastąpiła przerwa w dostawie prądu i internetu. Wysłano już zespół ratowniczy do Mandalay. - Infrastruktura publiczna została uszkodzona, w tym drogi, mosty i budynki publiczne. Obecnie mamy obawy o stan zapór na rzekach. Trwa szacowanie, w jakim są one stanie" - powiedziała Marie Manrique, koordynatorka programu Międzynarodowej Federacji Czerwonego Krzyża, cytowana przez PAP.
Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) poinformowała, że przygotowuje zapasy środków medycznych, które mogą być przetransportowane do Birmy. Według CNN piątkowe trzęsienie ziemi, które dotknęło Birmę, było prawdopodobnie najsilniejszym w czasach nowożytnych. Z kolei sytuacja w Tajlandii uspokaja się i ludzie mogą wracać do domów - zapewniła w piątek premierka Paetongtarn Shinawatra, po trzęsieniu ziemi o magnitudzie 7,3. W oświadczeniu szefowej rządu, cytowanym przez CNN, czytamy, że jedynymi budynkami, których stabilność budzi obawy, to te w trakcie budowy.
Premierka podkreśliła, również że nie ma ryzyka wystąpienia tsunami, ponieważ trzęsienie było wystarczająco daleko od brzegu, w głębi lądu. - Chcemy zapewnić opinię publiczną, że wstrząsy wtórne po tym wydarzeniu nie będą stanowić poważnego zagrożenia. Mieszkańcy wieżowców, które zostały uszkodzone w niewielkim stopniu, mogą bezpiecznie wrócić do swoich domów - stwierdziła Shinawatra, cytowana przez PAP.
Źródło: Radio ZET/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET