Epicentrum trzęsienia ziemi znajdowało się na głębokości 10 km, w odległości 54 km na północny zachód od Kahramanmaras, w centralnej Turcji – stwierdziło Europejskie Śródziemnomorskie Centrum Sejsmologiczne (EMSC). Na razie nie ma informacji o poszkodowanych bądź zniszczeniach.
Turcja. Rośnie liczba ofiar trzęsienia ziemia
Sobotnie trzęsienie ziemi w Turcji nastąpiło 12 dni po poprzednim, znacznie silniejszym – jego magnituda wynosiła 7,8. Liczba ofiar kataklizmu, który dotknął 6 lutego pogranicze turecko-syryjskie zbliżyła się w sobotę do 46,5 tys. – poinformowała stacja CNBC. W obu krajach zginęły łącznie co najmniej 46 442 osoby.
Na liście ofiar trzęsienia ziemi w Turcji są już 40 642 nazwiska. Natomiast od kilku dni nie pojawiły się nowe informacje dotyczące osób, które zginęły w sąsiedniej Syrii. Dotychczas podawano, że na terenach kontrolowanych przez rząd i rebeliantów trzęsienie ziemi pozbawiło życia ponad 5 800 ludzi.
W rozmowie z dziennikarzem agencji Reutera na marginesie Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa, dyrektor Światowego Programu Żywnościowego, David Beasley powiedział, że "władze syryjskie nie dają dostępu do terenów na północnym wschodzie kraju, którego potrzebuje WFP". – To wąskie gardło dla naszych operacji – oświadczył, podkreślając, że musi się to jak najszybciej zmienić.
– Czas ucieka, a nam kończą się pieniądze. Nasza operacja to koszt około 50 mln dolarów miesięcznie na samą reakcję na trzęsienie ziemi, więc jeśli Europa nie chce nowej fali uchodźców, musimy uzyskać wsparcie, którego potrzebujemy – dodał Beasley.
RadioZET.pl/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET