Tusk zabrał głos ws. Polaków na Bliskim Wschodzie. "Udało się"

4 min. czytania
03.03.2026 13:48
Obserwuj nas na Google

Premier Donald Tusk przekazał we wtorek, że ponad 480 polskich obywateli opuściło Izrael, Jordanię i Liban, czyli miejsca "zagrożone bezpośrednio działaniami wojennymi". - Są już w Polsce lub w drodze do Polski - przekazał przed posiedzeniem rządu. Jednocześnie Tusk potwierdził gotowość do ewentualnej akcji ewakuacyjnej pozostałych Polaków w regionie.

Premier Donald Tusk
fot. PAP/Paweł Supernak

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Premier Donald Tusk poinformował, że udało się ewakuować ponad 480 Polaków z zagrożonych wojną regionów Bliskiego Wschodu do Polski lub w jej kierunku we współpracy z biurami podróży.
  • Tusk zapewnił, że nie ma problemów z zapasami paliwa w Polsce, a konflikt na Bliskim Wschodzie nie wpływa na dostawy ropy naftowej. Struktura dostaw jest bezpieczna, choć ceny paliw mogą się zmieniać.
  • Premier Tusk potwierdził gotowość rządu do przeprowadzenia ewakuacji z Bliskiego Wschodu jeśli zajdzie taka potrzeba, z dostępnością samolotów i współpracą z innymi państwami europejskimi.

Co z Polakami, którzy są na Bliskim Wschodzie? Tusk zabrał głos

Przed posiedzeniem rządu premier Donald Tusk odniósł się do kwestii polskich obywateli przebywających na Bliskim Wschodzie. Jak poinformował, we współpracy rządu z biurami podróży "udało się skutecznie zaopiekować grupą ponad 480 osób z tych miejsc, które były zagrożone bezpośrednio działaniami wojennymi, których opuszczenie stało się potrzebą chwili".

- Wszyscy otrzymali regularne wsparcie naszych placówek konsularnych i przy współpracy z biurami podróży, opuścili  Izrael,  Jordanię i  Liban. Są już w Polsce lub w drodze do Polski - przekazał Tusk.

Czy konflikt na Bliskim Wschodzie będzie miał wpływ na ceny paliw w Polsce?

Podczas swojego przemówienia Tusk odniósł się również do kwestii zmian cen paliwa w Polsce w wyniku konfliktu na Bliskim Wschodzie. - Chcę państwu powiedzieć, że nie ma żadnego problemu, jeśli chodzi o zapasy paliwa w Polsce. (...) Wojna nie ma bezpośredniego wpływu na dostawy ropy naftowej i innych paliw do Polski - powiedział Tusk. Wytłumaczył przy tym, że Orlen nie sprowadza żadnej ilości ropy naftowej z Iranu ani przez Cieśninę Ormuz.

- Cała struktura dostaw ropy do Orlenu i do Polski jest całkowicie w tej chwili bezpieczna i nie ma mowy o żadnych, nawet najmniejszych zakłóceniach. (...) Sytuacja jest absolutnie stabilna, nie ma żadnego najmniejszego powodu do niepokoju, jeśli chodzi o dostawy i zapasy - zapewnił szef rządu.

Redakcja poleca

Tusk zaznaczył, że Orlen użyje narzędzi finansowych, w tym związanych na przykład z marżą, aby ewentualne skoki cen ropy na giełdach światowych nie odbiły się "w sposób masywny" na cenach paliwa w Polsce. - Nie możemy oczywiście zagwarantować nienaruszalności cen w tym czasie - dodał premier.

Ewakuacja polskich obywateli z Bliskiego Wschodu. "Jesteśmy przygotowani"

- Jesteśmy przygotowani - mówiłem już o tym kilkadziesiąt godzin temu - do akcji ewakuacyjnej, jeśli chodzi o kwestie logistyczne, przede wszystkim są przygotowane samoloty - powiedział Tusk przed posiedzeniem rządu. Wyjaśnił, że chodzi o samoloty, które są w dyspozycji rządu. - MON przygotowało także odpowiednie siły i środki - dodał premier.

Poinformował, że wydał decyzję, "aby powstrzymać się z jakimikolwiek lotami rządowymi". - Chcemy mieć do dyspozycji wszystkie samoloty, które są w naszej gestii, aby w razie potrzeby i możliwości, bo tu przede wszystkim chodzi o możliwości, a więc musi taki samolot mieć, gdzie wylądować i musi być zidentyfikowana grupa osób, która znajdzie się w odpowiednim momencie na odpowiednim lotnisku - powiedział premier.

Dodał, że to jest skomplikowany mechanizm, a Polska współpracuje z innymi państwami europejskimi. Jednocześnie przekazał, że w Zjednoczonych Emiratach Arabskich jest 14 tys. polskich obywatelskich, a w sumie z Unii Europejskiej jest tam 400 tys. osób.

- I wszyscy są mniej czy bardziej zainteresowani jakąś perspektywą ewakuacji, w przypadku kiedy napięcie będzie większe. Na razie sytuacja nie stwarza bezpośredniego zagrożenia dla naszych obywateli w tym miejscu - podkreślił szef rządu. 

"Musimy zidentyfikować grupy Polaków w odległych krajach Azji"

- Musimy zidentyfikowanie grupy Polaków, którzy są w odległych krajach Azji i bez możliwości transportu ze względu na tranzyt na przykład przez Dubaj - zaznaczył premier Donald Tusk. Zapewnił, że żaden Polak nie pozostanie bez pomocy, a rząd pracuje nad tym, by pomóc im w powrocie do kraju .

Jednocześnie przypomniał, że działa dla nich specjalna dodatkowa infolinia. Podkreślił, że za jej pomocą będą też gromadzone informacje, potrzebne by zapewnić rodakom niezbędną pomoc.

- To nie jest sztuka wysłać gdzieś samolot. Trzeba zrealizować grupę ludzi, trzeba mieć pewność, że lotnisko będzie otwarte, trzeba tę grupę ludzi dowieźć - powiedział, podkreślając, że przewiezienie ludzi z jednego państwa do drugiego w tym regionie nie jest prostą sprawą i czasem wymaga wizy w komunikacji między tymi krajami. Zapewnił, że pracują nad tym polskie placówki dyplomatyczne we współpracy z biurami podróży.

- Będziemy sprawdzać czy rzeczywiście wszyscy obywatele są zaopiekowani: chodzi o miejsca w hotelach i bezpieczny pobyt tak długo, jak to będzie potrzebne. Musimy zidentyfikować te grupy, i to jest najbardziej skomplikowane zadanie, które mogły pozostać bez możliwości transportu ze względu na tranzyt gdzieś w odległych krajach Azji - powiedział. Podkreślił, że chodzi np. o takie sytuacje jak ta, gdy ktoś wyjechał na wypoczynek np. do Wietnamu czy Tajlandii, a jego powrót nie jest możliwy, bo nie może wylądować w Dubaju, gdzie miał zaplanowaną przesiadkę.

- We współpracy z innymi państwami będziemy starali się tak kombinować możliwości różnych państw, aby postarać się możliwie skutecznie pomóc w powrocie do kraju tym, którzy ze względu na kłopot tranzytowy utknęli w miejscu, gdzie kończy im się właśnie wypoczynek - zapewnił. - Pracujemy nad tym 24 godziny na dobę. Żaden Polak nie może i nie pozostanie bez pomocy, wtedy gdy ta pomoc będzie niezbędna - oświadczył szef rządu.

Apelował też, by nie siać dezinformacji i ponowił zapewnienie, że nie ma bezpośredniego zagrożenia dla polskich obywateli w ich miejscach pobytu na Bliskim Wschodzie. - Tam gdzie się ono pojawiło zostali oni już ewakuowani - dodał.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET