Ukraiński wywiad ostrzega Europę przed Rosją. „Przygotowania do operacji hybrydowych”
Ukraiński wywiad wojskowy HUR ostrzegł, że rosyjskie służby specjalne planują operacje hybrydowe na terytorium Unii Europejskiej i NATO. Ich celem ma być podważenie pomocy dla Ukrainy i osłabienie zdolności Sojuszu. Możliwymi celami Kremla mają być stacje odbiorcze systemu Starlink w państwach europejskich.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie operacje hybrydowe planuje Rosja na terenie UE i NATO.
- Które obiekty są celem rosyjskich służb specjalnych.
- Dlaczego pożar stacji Starlink jest uznawany za akt sabotażu.
- Co wykazało śledztwo w sprawie podpalenia stacji Starlink.
Ostrzeżenie ukraińskiego wywiadu dla Europy
Jak wynika z informacji ukraińskiego wywiadu wojskowego, rosyjskie służby specjalne mają planować operacje hybrydowe na terytorium Unii Europejskiej i NATO. „Służby specjalne państwa agresora, Rosji, otrzymały zadanie nasilenia aktywności na terytorium państw Unii Europejskiej i NATO. Chodzi o przygotowania do operacji hybrydowych, mających na celu podważenie pomocy dla Ukrainy i osłabienie zdolności Sojuszu” – przekazał HUR w komunikatorze Telegram.
Według służb ukraińskich Kreml planuje wykorzystać do operacji o charakterze dywersyjnym agentów zwerbowanych w Europie przez Główny Zarząd Sztabu Generalnego (GRU) i Federalną Służbę Bezpieczeństwa Rosji (FSB). „W polu zainteresowania rosyjskich służb specjalnych znajdują się obiekty wojskowe, infrastruktura krytyczna oraz systemy łączności. Wśród prawdopodobnych celów agresora są stacje odbiorcze internetu satelitarnego Starlink, znajdujące się w państwach europejskich” - przekazano w komunikacie.
Rosyjskie akcje sabotażu
Jak zapewnił HUR, informacje o planach Moskwy zostały przekazane ukraińskim partnerom zagranicznym. 23 września w miejscowości Wola Krobowska w powiecie grójeckim na Mazowszu doszło do pożaru na terenie naziemnej stacji bazowej łączności satelitarnej Starlink. Dwa dni później prokurator z mazowieckiego wydziału Prokuratury Krajowej wszczął śledztwo. Dotyczy ono aktu sabotażu i przestępstwa o charakterze terrorystycznym na rzecz obcego wywiadu.
Szef MSWiA Marcin Kierwiński ocenił później, że pożar stacji Starlinków był aktem sabotażu. 25 września rzecznik Prokuratury Krajowej prok. Przemysław Nowak przekazał PAP, że dotychczasowe ustalenia wykazały, że pożar był wynikiem podpalenia. „Nadto w sprawie zachodzi uzasadnione podejrzenie, że sprawcy działali na polecenie rosyjskich służb specjalnych i na rzecz obcego wywiadu przeciwko Rzeczypospolitej Polskiej. Celem ich działania było zakłócenie ruchu i łączności internetowej systemu Starlink w Polsce oraz innych krajach Europy Środkowej i Wschodniej” - dodał prok. Nowak.
Źródło: Radio ZET/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET