USA planują wysłanie żołnierzy do Sudanu. "Ambasada pozostaje w ukryciu"

2 min. czytania
20.04.2023 19:23
Obserwuj nas na Google

Pentagon nie wyklucza wysłania amerykańskich żołnierzy do ogarniętego walkami wewnętrznymi Sudanu. Celem operacji byłaby ewakuacja personelu ambasady USA w Chartumie. Od soboty, kiedy wybuchły zbrojne starcia, w całym kraju zginęło co najmniej 300 osób. 

„Rozmieszczamy dodatkowe siły w pobliżu regionu w celach awaryjnych, związanych z zabezpieczeniem i potencjalnym ułatwieniem wyjazdu personelu ambasady USA z Sudanu” – przekazał Pentagon w oświadczeniu. Placówka dyplomatyczna USA w Chartumie poinformowała na Twitterze, że "pozostaje w ukryciu" i nie może świadczyć usług konsularnych. 

"Ze względu na niepewną sytuację w zakresie bezpieczeństwa w Chartumie i zamknięcie lotniska nie jest obecnie możliwe bezpieczne przeprowadzanie ewakuacji obywateli USA (z Sudanu - red.), koordynowanej przez rząd USA" - dodano w oświadczeniu. Od soboty w stolicy Sudanu i pozostałych miastach kraju trwają zacięte walki pomiędzy siłami rządowymi a paramilitarnymi Siłami Szybkiego Wsparcia (RSF).

Redakcja poleca

Sudan. Krwawe walki w Chartumie

Ponad 300 osób zginęło do tej pory w walkach pomiędzy siłami lojalnymi wobec szefa armii Sudanu Abdela Fattaha al-Burhana i jego zastępcy Mohameda Hamdana Daglo, który dowodzi RSF. Agencja AFP podkreśliła, że większość mieszkańców 5-milionowego Chartumu jest zamkniętych w swoich domach, bez dostępu do jedzenia i wody.

Wiele szpitali zostało zniszczonych lub są przepełnione rannymi. W funkcjonujących placówkach pracuje wyczerpany personel. Przez pierwszych kilka godzin po rozpoczęciu zapowiadanego zawieszenia broni o godz. 18 w środę walki w Sudanie między siłami rządowymi a paramilitarnymi RSF stały się mniej intensywne.

Jednak w Chartumie dochodziło do sporadycznych starć, a organizacje pomocy humanitarnej stwierdziły, że sytuacja nie zezwoliła na bezpieczną ewakuację cywilów. Nie można też było zabrać zwłok leżących na ulicach - podała agencja AP.

Na początku tego tygodnia reporterka stacji CNN Nima Elbagir stwierdziła, że obecny konflikt to "rezultat rosyjskiej walki o wpływy i wykorzystywania (przez Rosję) sudańskich zasobów złota".

Walki trwają zarówno w Chartumie, jak i w sąsiednim mieście Omdurman i w innych regionach kraju, takich jak Darfur oraz obszary północnego i wschodniego Sudanu, w pobliżu granic z Egiptem i Etiopią. Konflikt zniweczył nadzieje na rozwój demokracji w Sudanie i może odegrać ważną rolę w regionalnej rywalizacji między Rosją a Stanami Zjednoczonymi - oceniła agencja Reutera. 

Oglądaj

RadioZET.pl/PAP/AFP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET