USA popełniają błąd? "Tak Ukraina nie osiągnie zwycięstwa"
- Samą obroną Ukraina nie odniesie zwycięstwa. USA nie chcą dać Ukrainie pocisków dalekiego zasięgu, co moim zdaniem jest błędem - stwierdził w rozmowie z Wirtualną Polską gen. Waldemar Skrzypczak, były dowódca Wojsk Lądowych.
Wołodymyr Zełenski zakończył już swoją jednodniową wizytę w Stanach Zjednoczonych. Prezydent Ukrainy spotkał się w Waszyngtonie ze swoim amerykańskim odpowiednikiem Joe Bidenem oraz wygłosił przemówienie przez połączonym zgromadzenie obu izb Kongresu.
Efektem tej wizyty było m.in. zatwierdzenie pomocy o wartości prawie 2 mld dolarów. Do Ukrainy trafi nowoczesny sprzęt i amunicja, wśród nich system obrony przeciwlotniczej Patriot. Władimir Putin miał z kolei skomentować, że na taki system "zawsze znajdzie się antidotum", a wspomaganie w ten sposób Ukrainy "tylko przedłuża wojnę".
"USA popełniają błąd"
Gen. Waldemar Skrzypczak w rozmowie z Wirtualną Polską przyznał, że "nie należy bagatelizować" Rosjan, którzy są "nieobliczalni". Jego zdaniem Rosja może przeprowadzić kolejną ofensywę po prawosławnym Bożym Narodzeniu, czyli po 7 stycznia.
- Ukrainie nie wolno zaatakować Rosji, dlatego USA nie chcą dać im pocisków lecących na odległość 300 kilometrów. Moim zdaniem, to jest duży błąd, bo Ukraina obroną nie osiągnie zwycięstwa - ocenił były dowódca Wojsk Lądowych. Skrzypczak przestrzegał również przed "niedocenianiem i lekceważeniem Rosjan". - Dopóki nie ma białej flagi nad Kremlem, to trzeba cały czas walczyć. Ci, którzy lekceważą przeciwnika, zawsze przegrają. Proszę mi wierzyć, oni odtwarzają zdolności bojowe i będą mieli duży potencjał.
Im brakuje sprzętu, ale widać, że na froncie pojawia się nowy. [...] Nie wiadomo, skąd pochodzi, bo Rosja nie ma takich zdolności produkcyjnych. Putinowi przybywa sprzętu, ale na pewno nie pochodzi on z rosyjskich fabryk. Wojskowy zaapelował też, by nie wierzyć "na ślepo" przekazom medialnym, zwłaszcza tym hurraoptymistycznym, głoszącym rychłą wygraną Ukrainy.
Dziś mieliśmy informację, że w Kachówce zabili 150 Rosjan, a ja się pytam: kto policzył tych zabitych? Narracja, którą stosują Ukraińcy, niestety szkodzi im samym. Ludzie na Zachodzie przyzwyczaili się, że Ukraińcy wygrywają, przez co tracą zainteresowanie wojną
Część komentatorów zwraca uwagę na fakt, iż Putin wykorzystuje biedę wśród rosyjskiego społeczeństwa - wywołaną także zachodnimi sankcjami - to wzmożenie wrogości wobec Zachodu oraz propagowania armii jako jedynej siły, która może zagwarantować Rosjanom bezpieczeństwo oraz przyszły dobrobyt.
"Putin traktuje swoich żołnierzy jak mięso armatnie"
- Nam na Zachodzie wydaje się, że Rosjanie zubożeją, a to znaczy, że się zniechęcą do wojny. Tam jest odwrotnie, ta bieda jest wykorzystywana do mobilizacji. Ona jest zachętą. Tu nie ma co oczekiwać, że Rosjanie się zbuntują - powiedział z kolei, także w rozmowie z WP, Maciej Milczanowski, b. żołnierz i ekspert ds. bezpieczeństwa z Uniwersytetu Rzeszowskiego.
- Putin nie ukrywa, że swoich żołnierzy traktuje jak mięso armatnie. Dla niego naturalne jest, że ludzie giną w imię wojny - dodał Milczanowski. W jego opinii jedynie decyzja prezydenta Rosji i przekonanie go do tego, że walka z Ukraińcami nie ma sensu może zakończyć tę wojnę.
RadioZET.pl/Wirtualna Polska
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET