Wczesny ranek na Teneryfie. Wrze pod nagraniem z TikToka. "Żenada"
Zachowanie jednego z turystów na hotelowym basenie na Teneryfie wywołało burzę w sieci. Nagranie z hiszpańskiej wyspy stało się wiralem. "Wstyd", "Nie powinno się na to pozwalać" – piszą internauci.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Film na TikToku pokazuje sprint po leżaki w hotelowym basenie na Teneryfie, wzbudzając falę krytyki internautów.
- Komentujący potępiają praktykę rezerwowania leżaków ręcznikami, sugerując wprowadzenie zasad usuwania ręczników z nieużywanych miejsc.
- Hiszpania wprowadza podatek od leżaków, by ograniczyć ten proceder, a hiszpańskie miasta grożą karami za łamanie przepisów.
Uciążliwy zwyczaj turystów. Nagranie z Teneryfy podbija sieć
Rezerwowanie leżaków ręcznikami to prawdziwa zmora wakacyjnych kurortów. Wczasowicze, zamiast korzystać z urlopu, zamieniają hotelowe baseny w pole bitwy. O świcie odbywa się wyścig po najlepsze miejsca, a puste przez wiele godzin leżaki irytują innych gości. Falę komentarzy wywołał film opublikowany na TikToku przez użytkownika @jeffhunter420.
Widać na nim mężczyznę, który biegnie sprintem do pierwszego rzędu leżaków przy hotelowym basenie na Teneryfie i rzuca po jednym ręczniku na sześć z nich. Internauci nie pozostawili suchej nitki na takim zachowaniu. "Teneryfa to coraz większy wstyd", "Nie powinno się na to pozwalać", "Żenada. Powinna być tabliczka z informacją, że z niezajętych łóżek ręczniki zostaną usunięte" – grzmią w komentarzach.
Internauci oburzeni zachowaniem na basenie
Część internautów deklaruje, że w życiu nie wybrałaby takiego hotelu. "Nigdy nie zdecydowałbym się na taki rodzaj wakacji. Uwielbiam wakacje, ale zawsze wybieram hotele, w których nie ma wojen o leżaki" – piszą w sieci. Nie brakowało też anegdot pokazujących, jak inni radzą sobie z przebiegłymi "rezerwującymi". "Wiele lat temu na Teneryfie wróciliśmy z nocnego klubu o 2 w nocy, a ręczniki były już rozłożone, więc rozwiesiliśmy je na palmach" – zdradza jeden z komentujących, dodając, że publika hotelowa nagrodziła ich wtedy brawami.
Problem jednak nie znika. Hiszpańskie miasta poszły nawet o krok dalej i wprowadziły tzw. podatek od leżaków, mający ograniczyć tego typu patologie. Jak donosi "Daily Mail", turystom, którzy złamią prawo w Barcelonie czy Costa Blanca, grożą wysokie grzywny, nawet do 250 euro (ok. 1000 zł).
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET