`

Czech pojechał na wakacje nad Bałtyk. Został zaatakowany. "Uważajcie wszyscy"

2 min. czytania
01.09.2025 13:32
Obserwuj nas na Google

Liczba Czechów nad Bałtykiem w ostatnich latach może robić wrażenie. Nasi południowi sąsiedzi wręcz pokochali polskie morze. Niestety, niektórzy z nich nie wiedzą, czego mogą się spodziewać w nadmorskich kurortach. Jeden z oburzonych obcokrajowców opisał niebezpieczne spotkanie z dzikami w Międzyzdrojach. 

Turyści nad Bałtykiem
fot. Karolina Adamska/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego dzik zaatakował Czecha. 
  • Jakie doświadczenia z dzikami mają inni Czesi. 
  • Co zrobić, kiedy spotka się to zwierzę.

Dzik zaatakował Czecha w Międzyzdrojach 

Czesi nad polskim Bałtykiem to prawdziwy fenomen. Nasi południowi sąsiedzi powoli doganiają Niemców, którzy od lat odwiedzają nadmorskie kurorty. Wielu obcokrajowców, którzy nie mieli wcześniej doświadczenia z polskim morzem, nie wie, jakich sytuacji mogą się tutaj spodziewać. 

Niebezpieczne spotkanie z dzikami opisał jeden z Czechów na grupie "Dovolená v Polsku" na Facebooku. Mężczyzna, który odwiedził Międzyzdroje, nie wiedział, że te zwierzęta często pojawiają się na plażach całymi stadami w poszukiwaniu jedzenia. "Chciałbym wszystkim zasugerować wzmożoną ostrożność. Około tydzień temu, podczas wieczornego spaceru z psem, zaatakowała nas locha. Wyskoczyła z krzaków z trzema prosiakami i od razu rzuciła się na mojego psa, który był na smyczy i nie szczekał. Byliśmy 15-20 metrów od nich, to było naprawdę szybkie" - czytamy we wpisie.

Czech relacjonuje, że locha, najprawdopodobniej chcąc bronić swoje małe, powaliła jego psa na ziemię. "Na szczęście udało nam się uciec na kemping i uciec bez obrażeń, ale nie było to przyjemne. Uważajcie wszyscy" - ostrzega mężczyzna. 

Redakcja poleca

Internauci reagują na historię turysty 

Pod wpisem Czecha pojawiło się wiele komentarzy od jego rodaków. Ci zdecydowanie potwierdzają, że dziki nad Bałtykiem potrafią być niebezpieczne, szczególnie, kiedy poruszają się w stadzie. "Pies jest naturalnym wrogiem dzika. Ostrożność jest zdecydowanie wskazana. Nawet bez psa. Jak tylko mały dzik zacznie piszczeć, to jest problem", "Dziki są przyzwyczajone do ludzi, ale nie tolerują psów", "Spotkanie dzika to mój koszmar", "Uważam, że dziki swobodnie wędrujące po mieście stanowią ogromne zagrożenie dla ludzi, psów, ruchu ulicznego" - czytamy w komentarzach. 

Niestety, postępująca wycinka lasów i duża liczba śmieci wyrzucanych przez turystów sprawiają, że coraz więcej dzików poszukuje pokarmy w aglomeracjach miejskich. W sytuacji napotkania dzika nie powinniśmy wykonywać gwałtownych ruchów, zbliżać się do niego czy też odganiać krzykiem. Każde takie zachowanie może sprowokować zwierzę do ataku. 

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET