Wielki konflikt wisi w powietrzu. Rosja może najechać Gruzję
– Gruzję może czekać nawet scenariusz ukraiński – mówi Radiu ZET prof. Walenty Baluk, dyrektor Centrum Europy Wschodniej UMCS w Lublinie. Prezydent kraju Salome Zurabiszwili wezwała w poniedziałek Zachód do poparcia opozycyjnych protestów.
Powyborczy chaos. "Gruzję może czekać wojna domowa"
Wybory parlamentarne w Gruzji wygrało Gruzińskie Marzenie, partia od lat sympatyzująca z Rosją. Wyników głosowania nie akceptują ani zagraniczni obserwatorzy, ani tamtejsza opozycja i prezydent kraju Salome Zurabiszwili. W niedzielę oceniła, że wyborcy padli ofiarą "rosyjskiej operacji specjalnej" i mają do czynienia z "nową formą wojny hybrydowej, wypróbowaną na gruzińskim narodzie". – To była całkowita falsyfikacja i konfiskacja waszych głosów. Wykorzystywane były wszystkie metody, które widzieliśmy w różnych krajach – powiedziała na konferencji prasowej.
– Gruzję może czekać wojna domowa. Czy uda się jej zapobiec? Patrząc na to, jak działa Gruzińskie Marzenie, obawiam się, że powtórzy działania ukraińskiego prezydenta Wiktora Janukowycza, który doprowadził do destabilizacji sytuacji, ułatwiając Rosji manewr rozpoczęcia agresji, a w konsekwencji pełnoskalowej inwazji – mówi prof. Walenty Baluk w rozmowie z reporterem Radia ZET Mateuszem Kasiakiem.
Protesty w Gruzji i możliwe scenariusze
Czy rosyjska inwazja w Gruzji jest realna? – Prowadzona przez Putina wojna w Ukrainie ogranicza pewne możliwości. Rosja posiłkuje się żołnierzami z Korei Północnej, jednak nie ulega wątpliwości, że może doprowadzić do ukształtowania tzw. kontyngentu sił pokojowych Wspólnoty Niepodległych Państw (WNP), a zatem owe możliwości są – tłumaczy ekspert. Jak dodaje, Gruzini będą się jednak bronić. Już teraz w centrum Tbilisi planowane są wielkie demonstracje. Prezydent Zurabiszwili wezwała w poniedziałek Zachód do poparcia opozycyjnych protestów. – Musimy mieć silne wsparcie od europejskich partnerów, od partnerów amerykańskich – zaznaczyła.
Prof. Baluk uważa, że wielki konflikt wisi w powietrzu, dlatego Zachód już powinien przyjść z pomocą. – Znając Gruzinów wiem, że będą protestować, manifestować i dążyć do zmian – podkreśla. Kluczowe jest, czy poprze ich gruzińskie wojsko i policja, które kontroluje Gruzińskie Marzenie.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET