Wielki zwrot w Unii Europejskiej? 11 państw oficjalnie domaga się zmiany
Unię Europejską czeka rewolucja? Jak ogłoszono, 11 państw chce zniesienia jednomyślności w unijnej polityce zagranicznej, stanowiącej jedną z podstawowych zasad funkcjonowania UE.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jedenaście państw UE, w tym Niemcy i Francja, zaapelowało do szefowej unijnej dyplomacji o odejście od zasady jednomyślności w decyzjach dotyczących polityki zagranicznej na rzecz głosowania większością kwalifikowaną.
- Inicjatywa, przewodzona przez Berlin, ma na celu zapobieganie blokowaniu stanowisk UE przez pojedyncze kraje, jak miało to miejsce podczas rządów Viktora Orbana w kontekście sankcji i pożyczek dla Ukrainy.
- Propozycje obejmują m.in. konstruktywne wstrzymanie się od głosu oraz unikanie używania weta do wymuszania ustępstw w innych kwestiach, by usprawnić podejmowanie decyzji.
Unię Europejską czeka rewolucja?
Jedenaście państw UE, w tym Niemcy i Francja, zaapelowało w liście do szefowej unijnej dyplomacji Kai Kallas, o odejście od zasady jednomyślności w części decyzji dotyczących polityki zagranicznej UE i zastąpienia jej głosowaniem większością kwalifikowaną.
Pod wspólnym listem skierowanym do szefowej unijnej dyplomacji Kai Kallas podpisały się Austria, Belgia, Dania, Finlandia, Francja, Hiszpania, Luksemburg, Niemcy, Holandia, Rumunia i Szwecja. Inicjatywie przewodzi Berlin, który już od dłuższego czasu opowiada się za ograniczeniem prawa do weta. Dokument został też przekazany pozostałym państwom członkowskim.
Dzisiaj najważniejsze decyzje dotyczące wspólnej polityki zagranicznej i bezpieczeństwa UE wymagają zgody wszystkich 27 państw Unii. Oznacza to, że jeden kraj może zablokować wspólne stanowisko całej Unii, np. w sprawie sankcji czy pomocy dla państwa trzeciego, tak jak to miało miejsce kilkukrotnie podczas rządów byłego już premiera Węgier Viktora Orbana, który np. nagle zablokował uzgodnioną przez przywódców UE 90-mld pożyczkę dla Ukrainy w związku ze sporem o ropociąg Przyjaźń lub blokował sankcje na Rosję.
Aby uniknąć podobnych sytuacji w przyszłości, państwa zaproponowały kilka zasad, które mają usprawnić podejmowanie decyzji. Po pierwsze zaproponowano, żeby kraje, które nie zgadzają się z daną decyzją, wstrzymywały się od głosu, zamiast ją blokować. Unijne przepisy przewidują tzw. konstruktywne wstrzymanie się od głosu, dzięki któremu państwo nie musi popierać decyzji, ale jednocześnie pozwala pozostałym krajom ją przyjąć.
Państwa nie powinny też wykorzystywać prawa weta w polityce zagranicznej do uzyskania ustępstw w zupełnie innych sprawach; jeśli kraj ma poważne zastrzeżenia do konkretnej decyzji, powinien zgłosić je odpowiednio wcześnie i jasno wyjaśnić ich powody, tak aby możliwe było znalezienie kompromisu.
Źródło: Radio ZET/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET