`

"Wielkie czystki" w Rosji po buncie Prigożyna. "Generał Armageddon" zniknął

2 min. czytania
28.06.2023 18:47
Obserwuj nas na Google

Siergiej Surowikin, wysoko postawiony rosyjski wojskowy, którego nazywano "generałem Armageddonem" nie był widziany od soboty. Media sugerują, że nagłe zniknięcie generała może mieć związek z nieoficjalnymi doniesieniami, jakoby miał on wspierać zorganizowany przez Prigożyna "marsz na Moskwę".

Siergiej Surowikin
fot. Wikimedia Commons

Z nieoficjalnych doniesień wynika, że jeden z czołowych rosyjskich dowódców Siergiej Surowikin mógł mieć szeroką wiedzę na temat buntu Prigożyna, który zaskoczył w miniony weekend cały świat. Ostatecznie wielki pucz zakończył po zaledwie dobie, echa tych wydarzeń wciąż jednak odbijają się w mediach i wśród opinii publicznej. 

Rosyjscy generałowie wspierali bunt Prigożyna?

Najważniejsze zagraniczne media, w tym "New York Times" czy CNN sugerowały, że "są oznaki", które miałyby prowadzić do wniosku, że rosyjscy generałowie mieliby popierać "marsz na Moskwę" zorganizowany przez Prigożyna. Jednym z nich miał być czołowy rosyjski generał Siergiej Surowikin, nazywany "Armageddon".

"Jeśli Surowikin miał swój udział w buncie Prigożyna, byłby to kolejny sygnał wewnętrznych walk w kierownictwie wojskowym Rosji, trwających od wszczęcia przez Moskwę wojny przeciw Ukrainie. Mogłoby to również sygnalizować głębszy rozdźwięk między zwolennikami Prigożyna i dwoma wojskowymi doradcami Putina: ministrem obrony Siergiejem Szojgu oraz szefem sztabu generalnego gen. Walerijem Gierasimowem" - pisał "NYT".

Redakcja poleca

Media: Siergiej Surowikin. "Wielkie czystki"

W środę pojawiły się kolejne przesłanki, które, biorąc pod uwagę represje rosyjskie systemu, mogą sugerować, że Surowikin mógł mieć coś wspólnego z buntem. Jak podaje "New York Post", wojskowego nie widziano od soboty". Powołując się na rosyjskie niezależne media, podano, że "nie wiadomo, gdzie przebywa generał Armageddon". Zauważono, że według jednej z wersji może on być przesłuchiwany.

Rosyjskie niezależne media zauważają, że zorganizowany przez Prigożyna bunt wywołał "atmosferę ogólnej podejrzliwości" wśród rosyjskich elit. To mogło doprowadzić do oskarżeń pod adresem Surowikina i jego sojuszników. "Zbrojny bunt Grupy Wagnera stał się przyczyną wielkich czystek i próbą lojalności" - napisał rosyjski portal Rybar. Wspomniane czystki mają dotyczyć nie tylko najważniejszych przywódców, ale też zwykłych żołnierzy, których oskarża się o niepodjęcie działań w celu powstrzymania natarcia najemników w kierunku Moskwy. 

Kreml zabrał głos

Do doniesień odniósł się też rzecznik Kremla, który historię o Surowikinie skomentował w następujących słowach: - Wokół tych wydarzeń będzie teraz wiele plotek i spekulacji. Myślę, że to jeden z takich przykładów - ocenił Dmitrij Pieskow. 

Po ugodzie z Władimirem Putinem i zakończeniu puczu przywódca Grupy Wagnera Jewgienij Prigożyn przybył we wtorek na Białoruś. Tego samego dnia władze rosyjskie ogłosiły, że śledztwo zostało zakończone, a rebeliantom nie postawiono zarzutów. 

Redakcja poleca

RadioZET.pl/"New York Post"

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET