16-letni Matteo Genta z Chieri nie żyje. Chłopak pojechał w weekend do znajomej osoby, z którą wybrali się na narty do ośrodka narciarskiego Prali. Jak podkreśla Torinoggi.it, nic nie zapowiadało tragedii. 16-latek nagle doznał zawału serca, gdy znajdował się na wysokości ponad dwóch tysięcy metrów.
“Corriere della Sera” relacjonuje, że siedząca obok kobieta wezwała pomoc i przystąpiła do reanimacji. Kiedy wyciąg krzesełkowy dotarł do stacji docelowej, 16-latkowi pomocy udzielił dyżurujący na stokach personel medyczny i karabinierzy.
Włochy. 16-latek zmarł na zawał serca
Po trwającej około 35 minut reanimacji udało się ustabilizować poszkodowanego. 16-latek został przetransportowany helikopterem do szpitala Molinette w Turynie.
Niestety, jego stan pogorszył się w czwartek po południu i chłopak zmarł. Jego rodzice zgodzili się na pobranie organów.
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET