`

Wojna na Bliskim Wschodzie, na miejscu Polacy. "Kilkanaście tysięcy osób"

4 min. czytania
02.03.2026 10:45
Obserwuj nas na Google

Nawet kilkanaście tysięcy Polaków znajduje się w regionie Bliskiego Wschodu - poinformował w poniedziałek wiceszef MSZ Marcin Bosacki, powołując się na dane resortu dyplomacji. Zaapelował o zarejestrowanie swojego pobytu w systemie Odyseusz.

Lotnisko w Dubaju
fot. GIUSEPPE CACACE/AFP/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Ataki USA i Izraela na Iran eskalują sytuację na Bliskim Wschodzie; w wyniku ataków zginął ajatollah Ali Chamenei.
  • Wiceszef MSZ Marcin Bosacki informuje, że kilkanaście tysięcy Polaków chce wrócić do kraju z regionu; apeluje o rejestrację w systemie Odyseusz.
  • MSZ uruchomiło dodatkową infolinię dla Polaków utkwionych na Bliskim Wschodzie; ostrzega przed podróżami do regionu z powodu zagrożeń i utrudnień w ruchu lotniczym.

Bosacki: kilkanaście tysięcy Polaków chce wrócić z Bliskiego Wschodu

W sobotę USA i Izrael zaatakowały Iran. W atakach zginął m.in. najwyższy przywódca ajatollah Ali Chamenei. W odwecie zaatakowane zostały amerykańskie bazy w regionie. Sytuacja w regionie jest dynamiczna - w poniedziałek rano Izrael ogłosił "przejście do ofensywy" przeciwko Hezbollahowi w Libanie. O szacunki dotyczące liczby Polaków na Bliskim i Dalekim Wschodzie w poniedziałek w TVN24 został zapytany wiceszef resortu dyplomacji Marcin Bosacki.

- Takich szacunków, ile osób chce wrócić do kraju, nie mamy. Wiemy, że w regionie Bliskiego Wschodu, szeroko pojętego - od krajów Zatoki po Izrael, Liban, Jordanię - to jest kilkanaście tysięcy osób - powiedział wiceszef MSZ. W jego ocenie liczba chcących wrócić do kraju Polaków będzie rosła, m.in. ze względu na to, że niektórym z nich będą kończyły się pobyty. Zaapelował o rejestrację swojego pobytu w systemie Odyseusz. 

Bosacki przekazał, że najwięcej Polaków przebywa w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, których władze porozumieniu z polską stroną zadeklarowały, że "każdy, komu się kończy pobyt w hotelu czy ośrodku wczasowym, będzie mógł na koszt miejscowych władz tam zostać". - Już wczoraj widzieliśmy, przysyłano do nas takie zaświadczenia dla hotelarzy o tym, że dalszy pobyt jest na koszt władz Zjednoczonych Emiratów Arabskich - powiedział.

Linie lotnicze "są zobowiązane do szukania innych tras"

Wiceszef MSZ został zapytany, czy zdaniem resortu niektóre polskie placówki na Bliskim Wschodzie "nie stanęły na wysokości zadania", co miało dotyczyć trudności z nawiązaniem kontaktu z konsulami. Bosacki zaprzeczył, podkreślając, że w jego opinii problemy wynikły z tego, że "nagle tysiące osób próbuje się skontaktować z konsulami, których łącznie w krajach Zatoki jest kilkunastu". - Chcę jasno powiedzieć, że oni wszyscy od soboty, od godzin wczesnych, porannych do dzisiaj, bez przerwy pracowali - dodawał.

Redakcja poleca

Bosacki podkreślił, że jeśli punkt przesiadkowy danych linii lotniczych jest zamknięty, to linie te "są zobowiązane do szukania innych tras", a te istnieją, choćby przez Egipt czy Turcję. Pytany, czy Egipt jest obecnie odradzaną przez MSZ destynacją, Bosacki podkreślił, że obecnie w tym kraju nie ma zagrożenia, jednak ze względu na sytuację zalecił "daleko idącą ostrożność", a samo przylatywanie tam w tej chwili ocenił jako "nie do końca roztropne".

-  Tam w tej chwili niebezpieczeństwa nie ma, mówię o takim fizycznym niebezpieczeństwie ataków dronowych czy rakietowych. Natomiast z powodu całego tego zamieszania i natężenia tych, którzy chcą na przykład z Izraela przez Egipt wylatywać, z całą pewnością przylatywanie tam w tej chwili nie jest do końca roztropne, bo mogą być problemy z natężeniem ruchu lotniczego i z powrotem. Także zalecalibyśmy daleko idącą ostrożność, ale tak, jak mówię - zagrożenia fizycznego w tej chwili nie ma - podkreślił Bosacki.

MSZ uruchomiło dodatkową infolinię dla Polaków

W związku z sytuacją na Bliskim Wschodzie kraje tamtego regionu zamykają przestrzenie powietrzne. Występują znaczne utrudnienia w ruchu lotniczym. Loty w regionie odwołało wielu przewoźników, w tym PLL LOT, które podjęły decyzję o zawieszeniu połączeń do Tel Awiwu (Izrael) do 15 marca włącznie oraz do Dubaju (Zjednoczone Emiraty Arabskie) i Rijadu (Arabia Saudyjska) do 2 marca. MSZ uruchomiło dodatkową infolinię dla Polaków, którzy utknęli na Bliskim Wschodzie. Numer: +48 22 523 88 80 jest czynny od godziny 8 do 22 czasu polskiego. Wsparcie ma na celu zapewnienie dostępu do aktualnych informacji.

W sobotę rzecznik MSZ Maciej Wiewiór informował, że w systemie Odyseusz zarejestrowanych 5 osób w Iranie, 40 w Libanie i ponad 200 w Izraelu, w tym takie, które przebywają w tych krajach długoterminowo. W niedzielę odnotowano wzrost rejestracji w systemie. Ministerstwo ostrzegło przed podróżami do Jordanii, Bahrajnu, Kuwejtu, Kataru, Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Arabii Saudyjskiej i Palestyny. Polakom przebywającym tam zaleca stosowanie się do komunikatów lokalnych władz i w razie potrzeby kontakt z polskimi konsulatami.

W niedzielę po południu Ambasada RP w Dosze w Katarze poinformowała, że Sekcja Konsularna Ambasady RP w Dosze pozostanie zamknięta dla interesantów do odwołania z uwagi na sytuację bezpieczeństwa oraz zalecenia władz Kataru dot. pozostania w bezpiecznych miejscach. Polski MSZ w weekend podkreślał, że priorytetem pozostaje zapewnienie bezpieczeństwa obywatelom RP przebywającym w tym regionie.

Źródło: Radio ZET / PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET