Wraca temat wysłania zachodnich żołnierzy na Ukrainę. "Wiodąca rola Paryża, Londynu i Warszawy”

2 min. czytania
25.11.2024 19:35
Obserwuj nas na Google

Zdaniem dziennikarzy "Le Monde" wrócił temat wysłania zachodnich żołnierzy i prywatnych firm wojskowych do Ukrainy. Jak przekazała gazeta, główną rolę w tej inicjatywie mogłyby odegrać m.in. Paryż, Londyn i Warszawa. Dyskusje na ten temat mają pozostawać tajne.

Wraca temat wysłania na front europejskich żołnierzy
fot. Mark Baker/Associated Press/East News

Wojna w Ukrainie. Wraca temat wysłania na front europejskich żołnierzy

"W momencie, gdy wojna w Ukrainie jest na etapie kolejnej eskalacji, wznowiono dyskusję na temat wysłania zachodnich żołnierzy i prywatnych firm wojskowych do Ukrainy. Jest to temat wrażliwy, a dyskusje wokół niego pozostają tajne, ale na dobre podjęto je w obliczu powrotu Donalda Trumpa do Białego Domu” – pisze "Le Monde".

Początkowo debata na ten temat, zainicjowana przez francuskiego prezydenta Emmanuela Macrona, została storpedowana, głównie przez Niemców. Jednak obecnie, zdaniem "Le Monde", przybrała na sile w ostatnich tygodniach, m.in. przy okazji wizyty brytyjskiego premiera Keira Starmera we Francji.

Redakcja poleca

Zdaniem dziennikarzy tej gazety wznowienie namysłu nad wysłaniem zachodnich żołnierzy do Ukrainy potwierdza wypowiedź szefa francuskiej dyplomacji Jean-Noela Barrot w wywiadzie, którego 23 listopada udzielił telewizji BBC. Minister zapewnił w nim, że sojusznicy z Zachodu nie stawiają żadnych granic, jeśli chodzi o wsparcie dla Kijowa w wojnie przeciwko Rosji.

Prywatne firmy ruszą na wojnę?

"Le Monde" pisze, że rozważaną przez Francuzów i Brytyjczyków opcją jest wysłanie prywatnych firm wraz z personelem. Chodzi m.in. o Defense Conseil International, którego głównym udziałowcem jest francuskie państwo. Firma byłaby gotowa prowadzić szkolenia wojskowe w Ukrainie lub pomóc w obsłudze i naprawie zachodniego sprzętu wojskowego. Zbiega się to ze zgodą administracji Joe Bidena na użycie przez ukraińską armię amerykańskich rakiet dalekiego zasięgu do ataków na cele w głąb Rosji. Zdaniem francuskich dziennikarzy do ich prawidłowej obsługi konieczni będą specjaliści z Europy.

Rozmowy mają dotyczyć też rozmieszczenia europejskich wojsk wzdłuż ukraińsko-rosyjskiej granicy po ewentualnym rozejmie między Kijowem a Moskwą w ramach gwarancji bezpieczeństwa, bowiem według przecieków z otoczenia Trumpa, przyszły prezydent ma wykluczać udział wojsk amerykańskich w ewentualnej misji pokojowej. Badacz z Francuskiego Instytutu Stosunków Międzynarodowych Elie Tenenbaum uważa, że główną rolę w tej inicjatywie mogą odegrać Paryż i Londyn oraz kraje bałtyckie, skandynawskie i Polska. Co ciekawe, marginalizowana jest rola Niemiec, które obecnie przeżywają kryzys polityczny.

Źródło: Radio ZET/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET