`

Wybory do najstarszego parlamentu świata. Chcą zrobić wyjątek dla Polaków

2 min. czytania
29.11.2024 17:29
Obserwuj nas na Google

W najbliższą sobotę Islandczycy wezmą udział w wyborach do Althingu, czyli najstarszego parlamentu świata. Na listach wyborczych nie brakuje Polaków, którzy stanowią w tym kraju najliczniejszą mniejszość narodową. Naszych rodaków dotyczy też plan restrykcji migracyjnych, jakie chce zachować Partia Niepodległości.

Polacy w wyborach do najstarszego parlamentu świata
fot. X/Bjarni Benediktsson

Polacy w wyborach do najstarszego parlamentu świata

W sobotę mieszkańcy Islandii wybiorą 63 przedstawicieli do najstarszego na świecie parlamentu - Althingu, działającego od 930 roku. Na listach wyborczych różnych partii jest kilku Polaków, którzy są największą grupą migrantów na wyspie. Jak do tej pory najgłośniej było o Krzysztofie Gajowskim, który w tym wyspiarskim kraju znany był jako Christopher G. Krystynuson.

Miał być kandydatem z Partii Niepodległości, ale okazało się, że w Polsce był poszukiwany przez policję za oszustwa finansowe. Mężczyzna tłumaczył, że chodzi o sprawę sprzed prawie 30 lat, a on w świetle islandzkiego prawa jest niewinny, zresztą władze tego kraju odmówiły jego ekstradycji. Mimo to w komunikacie ugrupowania zaznaczono, że kandydat z własnej woli rezygnuje z udziału w wyborach. "Stało się jasne, że nie spełnia wymogów do zasiadania w parlamencie" – podkreślono.

Redakcja poleca

To jednak nie koniec polskich akcentów w tych wyborach. Największe szanse na zdobycie mandatu ma startujący z Odrodzenia były parlamentarzysta Althingu oraz przewodniczący Rady Reykjaviku Paweł Bartoszek. Na liście Partii Ludowej jest nauczycielka języka polskiego i islandzkiego, nagrodzona tytułem Reykjaviczanki Roku 2024 Marta Wieczorek, a Partię Piratów reprezentuje zaangażowana w obronę praw imigrantów Joanna Wiktoria Ginter. Aby wystartować w wyborach oraz mieć prawo do głosowania należy posiadać islandzkie obywatelstwo.

Restrykcje migracyjne nie obejmą Polaków?

Polski wątek pojawia się także w proponowanych przez ugrupowanie urzędującego premiera Bjarniego Benediktssona, centroprawicową Partię Niepodległości, ograniczeniach w kwestii migracji. Polityk liczy, że dzięki temu restrykcyjna polityka migracyjna zostanie utrzymana. - Aby być otwartym państwem, musimy najpierw mieć pewność, że sprosta temu nasza infrastruktura, na przykład szkolnictwo - zauważył Benediktsson.

Tutaj jednak Partia Niepodległości planuje pewne wyjątki. Benediktsson bowiem stwierdził, że kwestia ograniczeń nie dotyczy Polaków, którzy "przyczynili i przyczyniają się do wzrostu zasobności Islandii". Na Islandii Polacy stanowią najliczniejsza mniejszość narodową, ok. 23 tys., 6 proc. całej populacji.

Źródło: Radio ZET/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET