Wygrana Trumpa może zmienić narrację w Kijowie. "Pokój za terytoria" coraz bardziej realny?

2 min. czytania
14.11.2024 10:43
Obserwuj nas na Google

Zwycięstwo Donalda Trumpa w wyborach prezydenckich w USA może wpłynąć na zmianę narracji Kijowa w kontekście zawieszenia broni. Amerykański dziennik "New York Times" podaje, że coraz bardziej prawdopodobna staje się opcja "pokoju za terytoria".

Donald Trump i Wołodymyr Zełenski
fot. LUDOVIC MARIN/AFP/East News

Zmiana władzy w USA a wojna w Ukrainie. Co zrobi Donald Trump?

Donald Trump - obecnie prezydent elekt - przejmie władzę w Stanach Zjednoczonych po Joe Bidenie w styczniu 2025 roku. Po tym, jak Amerykanie zdecydowali, że to właśnie kandydat Republikanów zostanie 47. prezydentem USA, oczy świata skierowały się na Ukrainę. Nowa administracja nie będzie bowiem tak przychylna finansowaniu walki Ukrainy z Rosją, jak ta dotychczasowa. 

"NYT": Zmiana w podejściu ukraińskich władz

Amerykański "New York Times" twierdzi, że zmiany u startów w USA mogą wpłynąć na przewartościowanie myślenia w Kijowie w kontekście zakończenia konfliktu z Rosją. Dziennikarze, powołując się na wysokich rangą urzędników z Ukrainy, podają, że podczas ewentualnych rozmów pokojowych (które Trump z pewnością będzie chciał przyspieszyć) najważniejsze będą gwarancje utrzymania zawieszenia broni. Na drugi plan może więc zejść kwestia związana z terytorium. To prowadzi z kolei do wniosku, że granice terytorialne Rosji i Ukrainy mogą zostać wyznaczone na nowo.

Przewodniczący ukraińskiej Komisji Obrony i Wywiadu Roman Kostenko stwierdził, że "rozmowy powinny bazować na gwarancjach". Inny wysoki rangą ukraiński urzędnik, którego cytuje "NYT", a który woli zachować anonimowość, powiedział: - Kwestia terytorialna jest niezwykle ważna, ale wciąż jest to temat drugorzędny. Najważniejsze są gwarancje bezpieczeństwa. 

"Pokój za terytoria" coraz bardziej realnym scenariuszem

To istotna zmiana w porównaniu z dotychczasowym stanowiskiem Kijowa. Politycy, w tym Wołodymyr Zełenski, wielokrotnie powtarzali, że nie zamierzają oddać najeźdźcy nawet metra swojego terytorium. Taki scenariusz staje się jednak - zdaniem "NYT" - coraz mniej realny. Kreml wielokrotnie podkreślał, że chce zachować władzę nad okupowanymi terenami.

Redakcja poleca

Pozostaje pytanie, jak Ukraina mogłaby otrzymać gwarancję, że autokrata, jakim jest Władimir Putin, nie zdecyduje się na ponowne wszczęcie inwazji po tym, jak Rosja odbuduje swój potencjał militarny. Jednym z rozwiązań mogłoby stać się członkostwo w NATO. Akcesja do Sojuszu, zwłaszcza w przyspieszonej procedurze, nie wydaje się jednak realnym rozwiązaniem. Zwłaszcza w obliczu mocnego sprzeciwu Kremla, który z pewnością poruszy tę kwestię podczas ewentualnych rozmów o zawieszeniu broni.

"NYT" podaje też, że zmianę podejścia widać nie tylko na szczytach ukraińskiej władzy. Z badania przeprowadzonego przez Kijowski Międzynarodowy Instytut Socjologii wynika, że 32 proc. ukraińskiego społeczeństwa opowiada się za zawarcie pokoju w zamian za terytoria. Jeszcze w 2023 roku taką postawę deklarowało 19 proc. badanych Ukraińców.

Źródło: Radio ZET/"NYT"

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET