Wyszedł na ulice z karabinem maszynowym i zaczął strzelać. Dwie osoby nie żyją
Dwie osoby nie żyją, a jedna trafiła do szpitala po tym, jak nieznany na ten moment sprawca otworzył ogień z karabinu maszynowego we francuskim mieście Rennes. Nie jest jasne, co było motywem zabójcy. Śledczy sugerują, że mogło chodzić o porachunki narkotykowe.
Dramatyczne sceny rozegrały się we wtorek na ulicach miasta Rennes we Francji. Około godziny 22 mężczyzna otworzył ogień z karabinu maszynowego do grupy młodych osób. Dwie z nich zginęły na miejscu, trzecia została przewieziona do szpitala.
Tragiczne doniesienia potwierdził tamtejszy prokurator Philipe Astruc. Dodał, że ofiary śmiertelne to dwóch mężczyzn w wieku 28 i 34 lat. W jego ocenie "miejsce i sposób zabójstwa wskazują, że mogły to być porachunki związane z narkotykami". Zaznaczył jednak, że ta hipoteza nie jest potwierdzona, a śledczy biorą pod uwagę różne możliwości.
Strzelanina we Francji. Policja wszczęła śledztwo
Media podają, że policja wszczęła śledztwo w sprawie zabójstwa i usiłowania zabójstwa. Obecnie jednak nie dokonano żadnego aresztowania. Nie jest jasne, czy śledczy wytypowali już potencjalnego sprawcę.
Do śmiertelnej w skutkach strzelaniny doszło w momencie, gdy Francja zmaga się z masowymi i gwałtownymi protestami przeciwko podwyższeniu wieku emerytalnego. Takie rozwiązanie forsuje prezydent Emmanuel Macron. Rząd zdecydował się wprowadzić nowe przepisy pomijając głosowanie w parlamencie, co doprowadziło do poważnego kryzysu wewnętrznego w kraju.
RadioZET.pl/Time.news
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET