Za hamowanie w tym miasteczku grozi mandat. Mieszkańcy mają dość
Na stromych zjazdach w górach wielu kierowców korzysta z tzw. hamowania silnikiem. Oprócz oszczędzenia klocków hamulcowych, dbamy w ten sposób o środowisko. Nie wszystkim taki sposób się jednak podoba. Mieszkańcy jednego z amerykańskich miasteczek postanowili walczyć z tym zjawiskiem. Za takie działanie można otrzymać tam mandat.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Hamowanie silnikiem zalecane na stromych zboczach w celu ochrony hamulców i płynu hamulcowego przed przegrzaniem.
- W Avoca, Iowa, hałas wywoływany przez retardery w ciężarówkach podczas zjazdów wzbudził sprzeciw mieszkańców.
- System monitorujący hałas z kamerami i mikrofonami zostanie wprowadzony w Avoca od października, po licznych zgłoszeniach zbyt głośnych przejazdów.
Hamowanie silnikiem na stromych drogach
O hamulce w samochodach powinniśmy dbać. To podstawa bezpiecznej jazdy. Dlatego nie przy każdym hamowaniu powinniśmy ich używać. Dotyczy to szczególnie gór i stromych zboczy. Wtedy zwykłe hamowanie może skończyć się źle dla naszych klocków hamulcowych i doprowadzić do przegrzania płynu hamulcowego.
Jest jednak na to sposób - tzw. hamowanie silnikiem. Polega on na puszczeniu pedału gazu i stopniowej redukcji biegów. Dzięki temu zamykany jest wlot powietrza i tworzy efekt wciągania, jak w odkurzaczu. Dzięki ograniczeniu dopływu powietrza do cylindrów wysysa stamtąd energię i powoduje hamowanie auta. Redukcja biegów powoduje, że auto szybciej się nam zatrzyma. Taki manewr nie zadziała na "luźnym" biegu.
Mandat za hamowanie silnikiem w Stanach Zjednoczonych
Nie wszystkim taki sposób się jednak podoba. Portal interia.pl opisuje historię mieszkańców miasta Avoca w stanie Iowa w USA, w którym mieszkańcy postanowili przeciwdziałać takim praktykom. Tamtejszy fragment drogi na odcinku 800 metrów znacząco opada. Powoduje to stopniowe ograniczanie prędkości. Znaki ustawione w pewnych odstępach obniżają dozwoloną prędkość ze 105 do 40 kilometrów na godzinę. Powoduje to problemy z hamowaniem zwłaszcza samochodów ciężarowych.
Te pojazdy mają w dodatku retardery, czyli urządzenie, które wspomaga hamowanie silnikiem na stromych drogach. Starsze typy tych urządzeń powodują duży hałas i to nie podoba się mieszkańcom amerykańskiego miasteczka. Postanowili oni wprowadzić system kamer i mikrofonów, które badają natężenie hałasu podczas zjazdu. Testy wykazały aż 183 przypadku zbyt głośnego przejazdu, co skutkuje mandatem, mimo że retardery są dozwolone na rynku amerykańskim. System na stałe zostanie uruchomiony od października.
Źródło: Radio ZET/interia.pl/devil-cars.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET