Żart, który wywołał burzę. Chińczycy zrywają współpracę z Kylianem Mbappe
Kylian Mbappe traci współprace z chińskimi firmami. Wszystko to przez wypowiedź na temat związanego z nim mema, który najbardziej go śmieszy. Francuz wskazał na obrazek z przerobionym Mao Zedongiem, co wywołało skandal w Chinach.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Który mem dotyczący Kyliana Mbappe wywołał kontrowersje.
- Dlaczego firma Dongpeng zerwała współpracę z Mbappe.
- Jakie były reakcje chińskiej opinii publicznej na wypowiedź Mbappe.
Mbappe traci chińskich sponsorów. Wszystko przez mem z Mao Zedongiem
Kylian Mbappe w ostatnim czasie stał się bohaterem wielu memów, porównujących go do dyktatora. Sam postanowił pokazać duży dystans do siebie i publicznie mówił, że niektóre przeróbki internautów go śmieszą. Zaznaczył przy tym jednak, że porównywanie go do postaci odpowiedzialnych za śmierć i cierpienie milionów ludzi nie jest czymś, co napawa go dumą.
Temat memów i dyktatora wrócił w jednym z ostatnich wywiadów, gdy został zapytany o to, który śmieszy go najbardziej. - Myślę, że ten z... on jest chyba chińskim dyktatorem - miał powiedzieć Francuz, nie zdając sobie sprawy, że miał na myśli Mao Zedonga.
Piłkarz Realu Madryt nie skłamał, bo Mao Zedong, który był przywódcą Chińskiej Republiki Ludowej w latach 1949-1976, jest powszechnie uważany za dyktatora. Historyczne źródła podają nawet, że jego polityka mogła doprowadzić do śmierci dziesiątek milionów ludzi. Mimo tego jego wypowiedź mocno oburzyła Chińczyków. Doszło nawet do tego, że cieszący się ogromną popularnością w tym kraju piłkarz stracił kontrakt z producentem napojów - firmą Dongpeng.
„Nasza firma zdecydowanie potępia wszystkie zachowania godzące w uczucia narodowe i stosuje politykę zero tolerancji wobec takich wypowiedzi” - przekazano w oświadczeniu.
Źródło: Radio ZET/BBC
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET