Zastanawiające słowa Trumpa. Prezydent USA mówił o "przyjaznym przejęciu" tego kraju
- Rozmawiamy z władzami Kuby i może to się skończyć "przyjaznym przejęciem" wyspy - powiedział w piątek prezydent USA Donald Trump. Podkreślił, że Kuba jest "w bardzo ciężkiej sytuacji" gospodarczej i polityczej.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Donald Trump zasugerował możliwość "przyjaznego przejęcia" Kuby w związku z jej poważnymi problemami finansowymi i kryzysem energetycznym spowodowanym brakiem dostaw ropy z Wenezueli.
- Sekretarz stanu Marco Rubio prowadzi rozmowy z kubańskimi władzami w imieniu USA, zmierzając do transformacji wyspy w sposób podobny do działań w Wenezueli.
- Stany Zjednoczone częściowo rozluźniły blokadę dostaw ropy naftowej na Kubę, co ma być narzędziem presji w negocjacjach dotyczących sytuacji na wyspie.
Zastanawiające słowa Trumpa. Chodzi o Kubę
- Władze Kuby rozmawiają z nami. Mają ogromne kłopoty. Jak wiecie, nie mają pieniędzy, nie mają ropy, teraz nic nie mają, ale rozmawiają z nami i być może dojdzie do przyjaznego przejęcia - powiedział w piątek Donald Trump podczas rozmowy z dziennikarzami przed wylotem do Teksasu. Nawiązał do sytuacji, w której - po tym, jak Amerykanie porwali prezydenta Wenezueli Nicolasa Maduro - Kuba została odcięta od dostaw wenezuelskiej ropy naftowej.
- Po wielu, wielu latach, odkąd mieliśmy z nimi do czynienia, może dojść do przyjaznego przejęcia. Słyszałem o Kubie, od kiedy byłem małym chłopcem, ale oni mają ogromne kłopoty i myślę, że moglibyśmy zrobić coś dobrego, bardzo pozytywnego dla ludzi, którzy zostali stamtąd wyrzuceni albo tych, którzy mają jeszcze gorzej i którzy tam mieszkają - dodał w swoim stylu prezydent Stanów Zjednoczonych.
Trump podkreślił też, że rozmowy w imieniu USA prowadzi w tej sprawie sekretarz stanu Marco Rubio, którego rodzice wyemigrowali z Kuby. Rubio miał spotkać się w środę na wyspie St. Kitts z wnukiem Raula Castro. Według "Wall Street Journal" celem Waszyngtonu jest dogadanie się z częścią elit kubańskiego reżimu, by przeprowadzić transformację na wyspie w podobny sposób, jak miało to miejsce w sprzymierzonej z nią Wenezueli.
Amerykanie od tygodni prowadzą politykę blokady dostaw ropy naftowej na wyspę, co wywołało kryzys humanitarny. W tym tygodniu Stany Zjednoczone rozluźniły jednak blokadę, pozwalając na sprzedaż wenezuelskiej ropy sektorowi prywatnemu na Kubie. Dziennik "Miami Herald" podał, że administracja Trumpa zamierza wykorzystać zależność od dostaw surowca jako narzędzie wpływu na Kubę.
Źródło: Radio ZET/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET