Zastraszanie i próba wpłynięcia na wybory. Ingerencja Rosji na niespotykaną skalę

2 min. czytania
21.10.2024 14:09
Obserwuj nas na Google

Rosyjska ingerencja w wybory i referendum w Mołdawii była na niespotykaną wcześniej skale. To pierwsza reakcja Komisji Europejskiej. Jak przekazał w rozmowie z Radiem ZET Peter Stano, jeden z rzeczników KE, do Brukseli dotarły potwierdzone informacje o próbach kupowania głosów obywateli Mołdawii przez prorosyjskie siły. Do sprawy za pośrednictwem mediów społecznościowych odniósł się także Donald Tusk.

Maia Sandu
fot. PAP/EPA

Wybory w Mołdawii. Ingerencja Rosji na niespotykaną skalę

W Mołdawii trwa "wyborczy thriller", bo w referendum dotyczącym wpisania akcesji do UE do mołdawskiej konstytucji, po przeliczeniu prawie 99 proc. głosów, liczba odpowiedzi na "tak" przeważa o 0,08 proc. Natomiast w wyborach prezydenckich, które także odbyły się w niedzielę, prowadzi z wynikiem 41,98 proc. obecna głowa państwa Maia Sandu.

To dla tego kraju kluczowe wybory, które zdecydują o przyszłości Mołdawii i kierunku, w jakim to państwo będzie się rozwijać. Z Brukseli płyną jednak bardzo niepokojące głosy, dotyczące rosyjskiej ingerencji w wynik wyborów. Kreml jest żywotnie zainteresowany wynikiem, bowiem chciałby zatrzymać ten kraj w swojej strefie wpływów.

Redakcja poleca

- Dysponujemy informacjami z pierwszej ręki i na ich podstawie możemy powiedzieć, że Mołdawia była obiektem zastraszania i obcego wpływu ze strony Rosji i organizacji jej sprzyjających na naprawdę bezprecedensową skalę przed tymi niezwykle ważnymi wyborami – przekazał w rozmowie z Radiem ZET Peter Stano, jeden z rzeczników Komisji Europejskiej.

Komisja Europejska czeka tez na ocenę z OBWE w sprawie wyborów w Mołdawii, która ma status państwa-kandydata, aspirującego aby dołączyć do wspólnoty. Za tym kierunkiem w referendum opowiedziało się, nieco ponad 50% obywateli, jednak należy pamiętać, że do przeliczenia pozostało pół procenta głosów.

Donald Tusk zareagował na wyniki referendum

Kwestia wyborów w Mołdawii, właśnie z powodu ingerencji rosyjskich służb i chęci wyrwania się przez to niewielkie państwo spod wpływów Kremla, wzbudza w całej Europie spore emocje. Sprawie bacznie przygląda się Komisja Europejska, a także niemal wszyscy przywódcy na Starym Kontynencie.

Swoje poparcie dla Sandu, która walczy o drugą kadencje prezydenta Mołdawii, wyraził w mediach społecznościowych Donald Tusk. "Rozwścieczyć Moskwę, zaimponować Europie, uratować swój kraj po raz kolejny - taka jest Maia Sandu. Wielka przywódczyni i odważny naród" - napisał polski premier w poniedziałek na portalu X.

Źródło: Radio ZET/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET