`

Zbliża się kolejny konflikt? Generał nie ma złudzeń. "Robi się bardzo ciepło"

2 min. czytania
08.08.2025 22:30
Obserwuj nas na Google

- Na Dalekim Wschodzie robi się bardzo ciepło. Sytuacja pomiędzy Tajwanem a Chinami staje się, może nie bardziej dynamiczna, ale pokazuje, że ten początek konfliktu się zbliża - powiedział w rozmowie z Polsat News gen. Bogusław Pacek. Czy istnieje ryzyko, że Chińczycy zaatakują Tajwan, a Rosjanie któreś z państw NATO w tym samym czasie?

Chiny Tajwan
fot. AFP PHOTO/Taiwan Ministry of Defence/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Gen. Alexus Grynkewich sugeruje, że Chiny mogą przeprowadzić inwazję na Tajwan, współpracując z Rosją w celu odwrócenia uwagi Zachodu.
  • Gen. Bogusław Pacek podkreśla, że sytuacja w rejonie Dalekiego Wschodu staje się coraz bardziej napięta, a USA traktują Chiny jako priorytetowy obszar działań.
  • Jerzy Marek Nowakowski wskazuje, że dla USA Europa jest trzeciorzędnym punktem w geopolitycznej strategii, po rejonie Pacyfiku i Bliskim Wschodzie.

Konflikt Chiny-Tajwan coraz bliżej? Generał nie ma wątpliwości

Pod koniec lipca gen. Alexus Grynkewich, dowódca siła USA i NATO w Europie, stwierdził, że w ciągu najbliższych dwóch lat Władimir Putin i Xi Jinping mogą zdecydować się wywołać konflikty militarne w tym samym czasie. Rosja miałaby zaatakować któreś z państwa Sojuszu (najpewniej kraje bałtyckie), a Chiny przeprowadzić inwazję na Tajwan. Zdaniem amerykańskiego wojskowego Xi namówi do tego Putina, żeby ten odwrócił uwagę Zachodu od działań Pekinu na Pacyfiku.

Czy współpraca na linii Pekin-Kreml może rzeczywiście skutkować podwójną eskalacją działań wojennych? Zdaniem gen. Bogusława Packa, dyrektora Muzeum Wojska Polskiego, nie należy ignorować takich zapowiedzi i planów. - Na Dalekim Wschodzie robi się bardzo ciepło. Sytuacja pomiędzy Tajwanem a Chinami staje się, może nie bardziej dynamiczna, ale pokazuje, że ten początek konfliktu się zbliża - powiedział w rozmowie z Polsat News.

Redakcja poleca

Pacek przypomniał, że dla aktualnej administracji w Waszyngtonie to właśnie Państwo Środka jest najważniejszym punktem odniesienia. - Nawet, jeśli nam się wydaje, że np. kwestia wojny w Ukrainie jest pierwszoplanowa, to jak się przyjrzymy bliżej i dogłębnie, to celem nadrzędnym USA są Chiny i to, co może się zadziać między tymi krajami, a nie Rosja - ocenił.

Podobną opinię wyraził Jerzy Marek Nowakowski, dyrektor Akademickiego Centrum Analiz Strategicznych i były ambasador RP na Łotwie i w Armenii. - Rzeczywiście Europa jest dla Ameryki takim teatrem numer trzy. Najpierw jest Pacyfik, potem Bliski Wschód i dopiero Europa środkowo-wschodnia, delikatnie mówiąc, nie jest najważniejsza. I to, co będzie się tutaj działo, nie wpływa bezpośrednio na USA, a wpływa na Rosjan - powiedział drugi z rozmówców Polsat News.

Źródło: Radio ZET/Polsat News

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET