Złodzieje motyli. Ojciec i syn zapłacą 60 mln kary za przemyt owadów
Turyści z Włoch, ojciec i syn, zostali ukarani rekordową karą w wysokości 60 milionów rupii (773 tys. złotych), za wywóz motyli ze Sri-Lanki. To najwyższa grzywna w historii kraju.
Sri Lanka. Włosi próbowali wywieźć z kraju setki motyl
Park Narodowy Yala to jeden z dwóch najstarszych parków na Sri Lance. Można tu obserwować egzotyczne zwierzęta w ich naturalnym środowisku. Wyjątkowe miejsce przyciąga setki turystów z całego świata, którzy chcą zobaczyć słonie, wargacze leniwe, makaki, łaskuny cejlońskie czy kolorowe, wielkie motyle. To właśnie nimi zainteresowała się włoska rodzina: ojciec i syn, którzy chcieli szybko zarobić, jednak zostali przyłapani na gorącym uczynku.
O tym, w jaki sposób doszło do zatrzymania turystów, opowiedział BBC jeden ze strażników parku Yala, z którego Włosi kradli motyle. Jak relacjonuje, w dniu zdarzenia pracownicy zaobserwowali dwóch mężczyzn, którzy zaparkowali swój samochód wzdłuż drogi i wyszli z niego z siatkami na owady. Strażnikom udało się zlokalizować auto przestępców: w środku znaleźli setki słoików, w których uwięzione były martwe motyle. Jak odkryto później, słoiki były wypełnione silnymi substancjami chemicznymi.
68-letniego Luigiego Ferrariego i jego 28-letniego syna Mattię natychmiast aresztowano. Mężczyźni zostali surowo ukarani: mają zapłacić 60 milionów rupii kary, a jeśli nie zrobią tego do 24 września, trafią do więzienia, gdzie spędzą dwa lata.
Źródło: Radio ZET/BBC
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET