`

Chaos w Korei Południowej. Parlament za zniesieniem stanu wojennego

2 min. czytania
03.12.2024 17:41
Obserwuj nas na Google

Żołnierze sił specjalnych weszli do parlamentu Korei Południowej - podaje BBC. Przed budynkiem wojsko ustawiło blokadę, dochodzi tam do przepychanek. W międzyczasie Zgromadzenie Narodowe zagłosowało za zniesieniem stanu wojennego. W kraju trwa największy kryzys polityczny od lat.

Korea Południowa. Żołnierze weszli do parlamentu

Na teren parlamentu i do głównego budynku izby weszli żołnierze sił specjalnych – podała BBC, powołując się na posła Hong Ki Wona. Z kolei Agencja Yonhap podała, że na terenie parlamentu wylądowały trzy śmigłowce. Według świadków wysiadali z nich uzbrojeni żołnierze. Niektóre źródła informują jednak, że po kilku chwilach żołnierze opuścili budynek parlamentu.

Zgromadzenie Narodowe Korei Płd. zagłosowało za zażądaniem od prezydenta Jun Suk Jeola zniesienia stanu wojennego. Zgodnie z konstytucją, stan wojenny musi zostać zniesiony, gdy zażąda tego większość parlamentarna - wyjaśnia agencja Yonhap.

Redakcja poleca

Stan wojenny w Korei Południowej. Wielki kryzys w państwie

Prezydent Korei Południowej Jun Suk Jeol ogłosił we wtorek wieczorem czasu lokalnego stan wojenny, oskarżając opozycję o sympatyzowanie z Koreą Północną i paraliżowanie prac rząd. Na sesji plenarnej uchwała wzywająca do zniesienia stanu wojennego została przyjęta przy obecności 190 członków, wszyscy zagłosowali "za".

Prezydent Korei Płd. Jun Suk Jeol ogłosił we wtorek wieczorem czasu lokalnego stan wojenny, oskarżając opozycję o sympatyzowanie z Koreą Płn. i paraliżowanie prac rządu - podała agencja Yonhap. Zakazano działalności parlamentu i partii politycznych.

Wejście do budynku parlamentu zostało zablokowane, a przed bramą zgromadziły się tłumy demonstrantów sprzeciwiających się wprowadzeniu stanu wojennego. Jak informuje stacja BBC, doszło do przepychanek z policją, która próbowała egzekwować restrykcje.

Źródło: Radio ZET/ PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET