Zwrot w sprawie zaginionego w Turcji Polaka. Detektywi dotarli do kluczowego nagrania

2 min. czytania
22.06.2026 17:31
Obserwuj nas na Google

Są nowe, przełomowe ustalenia w sprawie tajemniczego zaginięcia Polaka w Turcji. Międzynarodowy zespół detektywów pracujący na zlecenie bliskich 44-letniego Grzegorza Krzywania dotarł do nagrania z monitoringu, które rzuca nowe światło na moment jego zniknięcia. Rodzina apeluje do turystów o pomoc.

Kemer, Turcja. Nagranie z monitoringu z zaginionym Grzegorzem Krzywanią
fot. ADRIAN SLAZOK/REPORTER, Facebook

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie nowe dowody zdobyto w sprawie zaginięcia Grzegorza Krzywani.
  • Dlaczego detektywi podkreślają znaczenie każdej godziny w poszukiwaniach.
  • Co lokalne służby i detektywi robią, by odnaleźć Grzegorza Krzywanię.
  • Jakie kroki podjęła polska policja i konsulat, by pomóc w poszukiwaniach.

Zaginięcie Grzegorza Krzywania. Policja dotarła do nagrania

Grzegorz Krzywania zaginął podczas urlopu w tureckiej miejscowości Kemer. Choć do tej pory losy mężczyzny po opuszczeniu hotelu pozostawały całkowicie nieznane, śledczym udało się zabezpieczyć kluczowy materiał wideo.

Kamera monitoringu zarejestrowała zaginionego 44-latka 17 czerwca ok. godz. 9.45 czasu lokalnego. Mężczyzna znajdował się już poza obszarem hotelowym, na przylegającej do obiektu ulicy. Na opublikowanym filmie widać, że Polak był zupełnie sam. Najbliżsi Grzegorza jednoznacznie potwierdzili, że zarejestrowana postać to poszukiwany 44-latek.

Trop urywa się za bramą hotelu. Detektywi apelują: Każda godzina ma znaczenie

- Udało się zmobilizować lokalną ochronę i służby do realnej pracy - poinformował Dawid Burzacki, koordynator międzynarodowej ekipy detektywistycznej, który bierze udział w poszukiwaniach 44-latka. Jak dodał, kluczowym sukcesem było bezsporne udowodnienie, że mężczyzna wyszedł poza teren ośrodka. - Teraz trzeba ustalić, gdzie poszedł dalej i czy monitoring zarejestrował jego ewentualny powrót - podkreślił Burzacki.

Służby starają się ustalić, czy Polak skierował się w stronę plaży, miejskich sklepów, punktów gastronomicznych czy komunikacji publicznej. Zagadką pozostaje też to, czy w późniejszym czasie nie próbował wrócić do pokoju.

Redakcja poleca

- Liczymy, że lokalna żandarmeria przeprowadzi poprawne i pełne ustalenia, zabezpieczy monitoring miejski, monitoring z pobliskich sklepów, hoteli, restauracji i innych punktów znajdujących się na możliwej trasie przemieszczania się zaginionego - zaznaczyła detektyw Ewelina Tomaszek. Ostrzegła jednocześnie, że prywatne nagrania mogą zostać bezpowrotnie nadpisane lub skasowane, dlatego liczy się dosłownie każda sekunda.

Ruch polskiej policji i poruszający apel rodziny

Sprawa nabiera dyplomatycznego biegu. W poniedziałek zespół detektywów skierował do polskiej policji oficjalną notę z prośbą o wszczęcie procedur w ramach międzynarodowej pomocy prawnej. Chodzi o natychmiastowe i formalne zabezpieczenie wszystkich taśm z kamer - zarówno hotelowych, miejskich, jak i prywatnych przedsiębiorców. Bliscy liczą także na mocne zaangażowanie ze strony polskiego konsulatu.

Zrozpaczona rodzina wierzy, że kluczem do rozwiązania zagadki mogą okazać się inni wczasowicze, którzy w okolicach 17 czerwca spędzali urlop w Kemer i mogli widzieć poszukiwanego lub zapamiętać detale z chwili zaginięcia.

- Apelujemy do wszystkich osób, które były wtedy w Kemer: obejrzyjcie dokładnie nagranie. Nawet pozornie drobna informacja może mieć znaczenie. Chodzi o ustalenie ostatniej potwierdzonej trasy Grzegorza. Rodzina czeka na każdą wiadomość - przekazała siostra zaginionego 44-latka.

Wszelkie sygnały, informacje oraz spostrzeżenia można przekazywać bezpośrednio rodzinie oraz pracującym na miejscu detektywom za pośrednictwem specjalnej, dedykowanej skrzynki e-mail: zaginionygrzegorz@gmail.com.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET