`

2-letni chłopiec w oknie życia. "Mówił pełnymi zdaniami, dziękował na każdym kroku"

3 min. czytania
09.04.2025 18:53
Obserwuj nas na Google

W środę rano we wrocławskim Oknie Życia pojawiło się dziecko. Nie był to jednak noworodek. Chłopiec ma około 2 lata. -Był zadbany, rezolutny i inteligentny. Mówił pełnymi zdaniami. Dziękował na każdym kroku - opowiada siostra Ewa Jędrzejak SMCB z fundacji Evangelium Vitae w rozmowie z "Gościem Niedzielnym". 

Okno Życia
fot. Lidia Mukhamadeeva/REPORTER
  • W środę rano boromeuszki w domu przy ul. Rydygiera we Wrocławiu usłyszały alarm w Oknie Życia 
  • Okazuje się, że znajduje się w nim chłopiec; dziecko wypowiadało się już pełnymi zdaniami 
  • Na razie chłopiec trafi do pieczy zastępczej, najprawdopodobniej policja będzie ustala tożsamość jego rodziców

Wrocław. Dwulatek we wrocławskim Oknie Życia

W środę około godziny 10:00 siostry boromeuszki w domu przy ul. Rydygiera we Wrocławiu, które prowadzą Okno Życia, usłyszały alarm. Okazało się, że w oknie był chłopiec, około dwuletni. - Chłopiec był zadbany, rezolutny i inteligentny. Mówił pełnymi zdaniami. Dziękował na każdym kroku. Dobrze wychowany - opowiada siostra Ewa Jędrzejak SMCB z fundacji Evangelium Vitae w rozmowie z "Gościem Niedzielnym". - Niestety, w jego przypadku procedura nie będzie taka, jak zawsze. Trudno o zachowanie anonimowości takiego dziecka, które ma już swoją historię. Ktoś je zna, w jakimś otoczeniu żyło. Ktoś może wkrótce o nie pytać - dodaje. Chłopiec trafił do szpitala, przeszedł tam szereg badań. Potrafił już wypowiedzieć swoje imię. 

Na razie dziecko trafi do pieczy zastępczej, najprawdopodobniej policja będzie ustala tożsamość jego rodziców. Jak przyznała siostra Ewa Jędrzejak w rozmowie z "Gościem Niedzielnym", oddanie dziecka w tym wieku do Okna Życia może sugerować poważne problemy w rodzinie. - Przed taką decyzją, jak oddanie dziecka do Okna Życia dobrze jest z kimś pogadać, nie decydować w pojedynkę. Warto kogoś zapytać, czy jest jakieś inne rozwiązanie. Warto poszukać pomocy, nawet u nas, w fundacji Evangelium Vitae. Obecnie prowadzimy projekt Akademii Rodziny. Wysłuchujemy i pomagamy rodzicom z problemami, których sami nie potrafią rozwiązać. Podpowiadamy albo same szukamy pomocy - zaznacza boromeuszka.

"Lepiej, żeby dziecko znalazło się w Oknie Życia niż na śmietniku"

Przypomnijmy, że Okno Życia to bezpieczne miejsce, w którym matka może pozostawić anonimowo swoje nowo narodzone dziecko. "Okno otwiera się od zewnątrz, jest w nim zamontowane ogrzewanie i wentylacja. Po otwarciu włącza się alarm, który wzywa opiekujące się oknem osoby - najczęściej są to zakonnice. Potem niezwłocznie uruchamiane są procedury medyczno-administracyjne, to znaczy powiadomione zostają pogotowie ratunkowe i sąd rodzinny" - czytamy na stronie Caritas. 

Redakcja poleca

- Jestem gorącym zwolennikiem Okien Życia od samego początku ich powstania. Oczywiście wiemy dobrze, że najlepiej jest, jeśli biologiczna matka wychowuje swoje dziecko, ale rzeczywistość jest daleka od ideału. Lepiej, żeby dziecko znalazło się w Oknie Życia niż w Wiśle czy na śmietniku - powiedział rzecznik Sądu Okręgowego w Krakowie, sędzia Waldemar Żurk, cytowany przez Caritas Archidiecezji Krakowskiej. - Staramy się wypracować w sądach takie procedury, żeby w ramach istniejących przepisów prawa rodzinnego sprawić, że dziecko szybko trafiło do rodziny adopcyjnej, która otoczy go opieką i miłością. Oczywiście potrzebny jest czas, bo orzeczenia muszą się uprawomocnić, a także czas, żeby biologiczna matka mogła odzyskać dziecko, jeśli np. działała pod wpływem szoku poporodowego - dodał.

Źródło: Radio ZET/Wrocławski Gość Niedzielny 

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET