Dramatyczna eksmisja seniorki we Wrocławiu. Byliśmy na miejscu. "To kolejny skandal"
65-letnia emerytka z Wrocławia została eksmitowana z mieszkania, za które płaciła od trzydziestu lat. To lokal po jej byłym mężu. W trakcie eksmisji na miejscu zjawiła się grupa ok. 30 osób, która próbowała zablokować działania komornika. Do akcji wkroczyła policja, która - jak wynika z relacji świadków - użyła gazu łzawiącego w zamkniętym pomieszczeniu. Portal RadioZET.pl pojechał sprawdzić, co dzieje się na miejscu.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego seniorkę eksmitowany z lokalu przy ul. Przestrzennej.
- Jaki będzie dalszy los kobiety.
- W jaki sposób podczas eksmisji interweniowała policja.
Wrocław. Pani Wiktoria po 30 latach została eksmitowana z mieszkania
O sprawie jako pierwszy poinformował w lutym bieżącego roku Polsat News. Wówczas było już wiadomo, że pani Wiktoria dostała nakaz eksmisji z mieszkania, za które płaciła od 30 lat. Jest emerytką, pracuje dorywczo. Ponad 30 lat temu jej ówczesny mąż dostał z pracy przydział na 60-metrowe mieszkanie. Gdy para się rozwiodła, kobieta zaczęła walczyć o lokal. Szybko okazało się, że nie będzie to łatwe, ponieważ mąż 65-latki nigdy nie wpłacił tzw. wkładu mieszkaniowego do spółdzielni. Kobieta zobowiązała się zatem do spłaty. W zamian za to miała uzyskać tytuł prawny do lokalu. - Pani Woźniak spłacała kolejno raty kredytowe doliczane do opłat miesięcznych, wszystkie zaległości, które powstały przed wykluczeniem jej męża ze spółdzielni, wszystko spłaciła - zaznaczyła radca prawny Maria Pelczarska w rozmowie z "Polsat News".
Kobieta wyremontowała mieszkanie, przez lata spłacała zobowiązania byłego męża i bieżące rachunki. Okazało się to jednak niewystarczające dla spółdzielni. - W 2003 roku strony się spotkały i ustaliły kolejne warunki porozumienia nabycia prawa do lokalu. Pani Woźniak spłacała dalej kredyt i za radą pana prezesa dokonała podziału majątku dorobkowego z mężem. Ostatecznie uzyskała orzeczenie, z którego wynikało, że nabyła wierzytelność w stosunku do spółdzielni w kwocie ponad 144 tysięcy zł. Wszystko wskazywało na to, że koszt tego lokalu został w pełni uregulowany przez Wiktorię Woźniak - dodała Maria Pelczarska.
Seniorce zostało 300 zł miesięcznie na życie
Niestety spółdzielnia odmówiła udzielenia prawa do lokalu. Z informacji przekazywanych przez radcę prawnego wynika, że została jeszcze kwestia odsetek, jakie były w latach 90. I tych odsetek od kredytu kobieta nie była już w stanie spłacić. Jak poinformował Polsat News, spółdzielnia skierowała więc sprawę do sądu, a ten wydał nakaz eksmisji. - Myślę, że jest to wynikiem złej woli członków zarządu, a przede wszystkim prezesa. On zmieniał argumentację. Do momentu procesu mówił, że nie był wydany tytuł prawny, przydział, a potem twierdził, że tytuł prawny został pani i panu Woźniak wydany - dodała radca Pelczarska.
Portal RadioZET.pl zwrócił się z prośbą o komentarz w tej sprawie do Spółdzielni Mieszkaniowej "Energoprem". Na razie czekamy na odpowiedź. - W tej chwili pani Wiktoria płaci odsetki od odsetek. Na życie zostaje jej około 300 zł miesięcznie - przekazał nam w środę przedstawiciel stowarzyszenia Akcja Lokatorska. - Niedawno pani Pelczarska złożyła skargę na czynności komornicze, zarzucając, że wyrok został wydany z naruszeniem prawa - dodał.
Dramatyczna eksmisja seniorki z mieszkania
Eksmisję pani Wiktorii z mieszkania przy ul. Przestrzennej 22 rozpoczęto w środę. Na miejscu zjawiła się grupa ok. 30 osób, która sprzeciwiała się działaniom komornika. Rozmawialiśmy m.in. z Tomaszem Skoczylasem ze stowarzyszenia Akcja Lokatorska. - Eksmisję pani Wiktorii przeprowadza komornik. Jest ona zarządzona z sądu, aczkolwiek pani Woźniak ma już 65 lat i ma zostać przeniesiona do lokalu tymczasowego. Naszym zdaniem jest to niezgodne z ustawą o ochronie praw lokatorów, które daj osobom w wieku emerytalnym prawo do lokalu socjalnego. Dlatego przyszło tu tyle osób - mówi Tomasz Skoczylas. - Chcieliśmy przekonać komornika, by odstąpił od eksmisji, jednak się nie udało. Wszystkie osoby, które próbowały mu w tym przeszkadzać, zostały siłą wyniesione przez policję - dodaje.
Pani Wiktoria ma trafić do lokalu tymczasowego przy ul. Koreańskiej - To mieszkanie o powierzchni 11 metrów kw., zdaniem komornika "spełnia ustawowe warunki mieszkania tymczasowego", co oznacza, że prawdopodobnie jest klitką o minimalnym standardzie. Tam emerytka będzie musiała spędzić kolejne 6 miesięcy, po czym jest zdana na siebie - dodaje pan Tomasz. W dyskusję włącza się inny przedstawiciel stowarzyszenia, który twierdzi, że widział tymczasowe lokum przy Koreańskiej. - To jest budynek zaniedbany, nieocieplony, jak jest duży pobór prądu, to siada elektryka. Są karaluchy, za to nie ma windy (przy trzech piętrach). Toaleta i kuchnia są na zewnątrz, na korytarzu - słyszymy.
Na miejscu interweniowała posłanka
W pewnym momencie na miejscu zjawiła się również posłanka Marta Stożek z partii Razem. Rozmawiała zarówno z panią Wiktorią, jak i komornikiem w mieszkaniu. Niestety, jak sama przyznała, na interwencję w tej sprawie było już za późno. - Czynności eksmisyjne były już w trakcie. Sprawdziłam tylko, czy lokatorka potrzebuje pomocy, co się stanie z jej rzeczami, w jaki sposób zostaną przetransportowane do nowego miejsca - mówi nam posłanka. Zapytaliśmy również, w jakim stanie jest pani Wiktoria. - Jest w trudnym stanie, emocje ją przerastają, jest w szoku. To są bardzo trudne dla wszystkich sytuacje, w których traci się podstawowe poczucie bezpieczeństwa. Niestety w Polsce często jesteśmy świadkami takich wydarzeń - dodaje Marta Stożek.
Sporo kontrowersji wzbudziła również interwencja policji. Z relacji uczestników zgromadzenia wynika bowiem, że funkcjonariusze rozpylili w zamkniętym pomieszczeniu gaz łzawiący. Jedna osoba została poszkodowana i trafiła do szpitala. - Na pewno będę pisać zapytania w sprawie użycia w zamkniętym pomieszczeniu, jakim jest klatka schodowa, gazu. To jest kolejny skandal, którego po raz kolejny dopuszcza się wrocławska policja - oznajmia posłanka. Portal RadioZET.pl z prośbą o komentarz w sprawie tej interwencji zwrócił się do Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu, a także do komendy wojewódzkiej. Na razie czekamy na odpowiedź. Jednocześnie w środę przed godziną 17:00 Akcja Lokatorska poinformowała: "Pani Wiktoria została wyprowadzona przez komornika i przewieziona wraz rzeczami do lokalu tymczasowego na Koreańskiej".
Źródło: Radio ZET/Polsat News
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET