"Opluwacz" terroryzuje kobiety we Wrocławiu. Jest apel policji
Policja we Wrocławiu szuka rowerzysty, który atakuje i opluwa kobiety. Schemat działania sprawcy jest zwykle ten sam. Poszkodowanych może być wiele. - Na razie na policję trafiło kilka osobistych zgłoszeń i jedno grupowe od kilkunastu kobiet - przekazuje Grażyna Wiatr, reporterka Radia ZET.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jaki jest schemat działania "opluwacza" z Wrocławia?
- Ile kobiet mogło już paść jego ofiarą?
- Jakie są działania policji w tej sprawie?
"Opluwacz" grasuje we Wrocławiu
Rowerzysta we Wrocławiu masowo atakuje i opluwa kobiety. W mediach społecznościowych od jakiegoś czasu pojawiają się relacje mieszkanek Wrocławia, które opowiadają o schemacie działania sprawcy, a także wzajemnie się przestrzegają. Pod koniec kwietnia na jednej z osiedlowych grup pojawił się apel jednej z pokrzywdzonych kobiet. "Szukam osób pokrzywdzonych przez tzw. opluwacza. Może już słyszeliście o temacie - młody chłopak jeździ na rowerze i opluwa kobiety, zazwyczaj celuje w twarz" - napisano. "Dodam, że sama jestem osobą pokrzywdzoną i od momentu ataku (październik 2024) myślałam, że tylko mnie to spotkało, a niestety ofiar mamy już kilkadziesiąt" - poinformowała wrocławianka.
Policja z Wrocławia apeluje do pokrzywdzonych kobiet
Wrocławianki podkreślają we wpisach, że zachowanie opluwacza to "obrzydliwy akt agresji", a ponadto bezpośrednie zagrożenie dla zdrowia. Ślina może przenosić różne choroby, w tym wirusowe, bakteryjne i pasożytnicze. - Drobnoustrojów, które przenoszą się przez ślinę są potencjalnie setki: np. praktycznie wszystkie wirusy przeziębień, grypa, opryszczka, EBV (wirus wywołujący mononukleozę zakaźną), CMV (wirus cytomegalii), świnka (zapalenie przyusznic), mięczak zakaźny, wirusowe zapalenie wątroby typu B [...], choć w praktyce rzadko dochodzi do zakażeń - zaznaczył dr n. med. Ernest Kuchar z Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu.
Policja z Wrocławia próbuje namierzyć tzw. opluwacza. - Wiemy już, że panie sobie o tym opowiadają w mediach społecznościowych i publikują zdjęcia - natomiast Facebook nie ma mocy sprawczej i tego pana nie zatrzyma, a zatem niezbędna jest osobista wizyta w najbliższej jednostce policji - mówi w rozmowie z reporterką Radia ZET Aleksandra Freus z wrocławskiej policji. - Im więcej takich zgłoszeń i im więcej szczegółów uda się paniom zapamiętać - na przykład markę roweru albo wizerunek podejrzanego - tym lepiej. Natomiast on musi pojawić się w aktach sprawy, a nie na Facebooku, to jest niezbędna - dodaje.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET