Szokujące doniesienia po pościgu we Wrocławiu. Nie żyje uwięziony w bagażniku 34-latek

1 min. czytania
26.11.2025 10:11
Obserwuj nas na Google

Po uderzeniu samochodu w tramwaj we Wrocławiu policja ujawnia tragiczne kryminalne tło. Zginął 34-latek, który był w bagażniku tego samochodu. Jak ustaliła reporterka Radia ZET Grażyna Wiatr, mógł być uprowadzony.

Wypadek Wrocław
fot. fo. Biuro Prasowe Urzędu Miejskiego Wrocławia

Z tego artykułu dowiesz się:

  • W środę nad ranem we Wrocławiu doszło do wypadku, gdy uciekający przed pościgiem policyjnym samochód zderzył się z tramwajem linii 20.
  • W samochodzie znajdował się 34-latek, który mógł być porwany; został odnaleziony w bagażniku pojazdu i zmarł w szpitalu.
  • Policja otrzymała informacje o możliwym porwaniu i pobiciu mężczyzny, co doprowadziło do namierzenia pojazdu i próby zatrzymania.

Wypadek we Wrocławiu, nie żyje 34-latek

W środę przed godziną 6:00 biuro prasowe Urzędu Miejskiego  Wrocławia poinformowało o poważnym  wypadku  w rejonie ulic Hallera/Gajowicka. W trakcie policyjnego pościgu samochód uderzył w tramwaj linii 20. Po zderzeniu zginął mężczyzna, który był w bagażniku tego pojazdu. Mógł być uprowadzony. Trzy osoby trafiły do szpitala. Kierowca i pasażer są ranni. 

Policja dostała informacje około północy, że mogło dojść do pobicia i porwania 34-latka. - Wtedy komendant miejski ogłosił alarm dla funkcjonariuszy kryminalnych, udało się namierzyć pojazd i sprawców. Kiedy policjanci chcieli zatrzymać go do kontroli, a było to już po 4:00 rano, kierowca zaczął uciekać - informuje reporterka Radia ZET. Na skrzyżowaniu Gajowickiej i Hallera, pędząc na czerwonym świetle, kierowca uderzył w tramwaj. Ratownicy znaleźli w bagażniku 34-latka, niestety mężczyzny nie udało się uratować. Zmarł w szpitalu.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET