`

Ważna umowa koalicyjna Sutryka zniknęła? Miasto twierdzi, że nie ma tych dokumentów

3 min. czytania
02.10.2024 16:27
Obserwuj nas na Google

W połowie lipca Stowarzyszenie Obywatelskie Dolnośląskich Aktywistów złożyło wniosek o ujawnienie wszystkich umów koalicyjnych zawartych pomiędzy prezydentem Wrocławia Jackiem Sutrykiem, a PO, KO i partią Lewica. Po wielu tygodniach nadeszła odpowiedź, z której wynika, że wrocławski magistrat tych dokumentów nie posiada. 

Jacek Sutryk
fot. Biuro Prasowe Urzędu Miejskiego Wrocławia

Afera z umowami koalicyjnymi Sutryka

Problemy z ujawnieniem wszystkich umów koalicyjnych zawartych przez prezydenta miasta ciągną się już od lipca. Stowarzyszenie Obywatelskie Dolnośląskich Aktywistów już wtedy złożyło wniosek o upublicznienie: 

  • Informacji na temat tego, ile umów koalicyjnych zawarł w 2024 roku prezydent Wrocławia Jacek Sutryk z PO lub KO, 
  • Skanu umowy zawartej w trakcie kampanii wyborczej do wyborów samorządowych w marcu 2024 roku pomiędzy Sutrykiem a KO lub PO, 
  • Skanu umowy zawartej w maju 2024 roku między Sutrykiem a KO lub PO.

Najpierw miasto nie udzieliło tych informacji, zasłaniając się "brakami formalnymi wniosku". Stowarzyszenie SODA naniosło poprawki i przesłało kolejny wniosek. 16 sierpnia "Urząd Miejski Wrocławia zapowiedział, że w celu odpowiedzi na zapytanie o umowy koalicyjne »konieczne jest zweryfikowanie posiadanych zasobów dokumentacyjnych«". Weryfikacja trwała aż do 30 września. Wówczas nadeszła kolejna odpowiedź - tym razem miasto przyznało, że wskazanych dokumentów nie posiada. "Urząd Miejski Wrocławia nie dysponuje wnioskowanymi dokumentami. Nie były one sporządzane w urzędzie ani też w nim rejestrowane" - czytamy w oficjalnym dokumencie. 

Co się stało z umową z maja?

Pod koniec sierpnia na upublicznienie umowy koalicyjnej zdecydował się Tadeusz Grabarek z partii Nowoczesna. - Porozumienie Nowoczesnej z prezydentem Wrocławia powstało w naszej normalnej, wewnętrznej procedurze partyjnej. Zostało przyjęte stosowną uchwałą Zarządu Regionu Dolnośląskiego. Nigdy nie było dokumentem tajnym czy poufnym - tłumaczył Grabarek w rozmowie z portalem RadioZET.pl. Z kolei - również w sierpniu - szef dolnośląskiej Platformy Obywatelskiej poseł Michał Jaros na antenie lokalnej telewizji pokazał umowę koalicyjną zawartą w marcu 2024 roku między Jackiem Sutrykiem a PO. Później opublikował ją na X.

Okazuje się jednak, że zawarto co najmniej dwie takie umowy - jedną w trakcie kampanii wyborczej, a drugą już po wyborach, pod koniec maja 2024 roku. Otrzymaliśmy również informację, że z profilu prezydenta Wrocławia Jacka Sutryka zniknęło nagranie z majowej konferencji prasowej, na której ogłoszono zawarcie umowy koalicyjnej. Zapis wciąż dostępny jest jednak na stronie Biura Prasowego Urzędu Miejskiego Wrocławia, o czym poinformował nas Mikołaj Czerwiński, przedstawiciel Wydziału Komunikacji Społecznej UM Wrocławia. Na pytanie, czy nagranie zostało zatem usunięte z profilu prezydenta miasta, nie uzyskaliśmy odpowiedzi.

W dokumencie PO (tym z 14 marca) czytamy m.in. o tym, że: "strony będą kierować się kwalifikacjami kandydatów i dbałością o najlepszy nadzór nad mieniem komunalnym", a ponadto "w Urzędzie Miejskim Wrocławia, spółkach komunalnych i podmiotach miejskich celem optymalizacji zarządzenia zostaną przeprowadzone audyty z zakresu legalności, gospodarności, rzetelności i celowości wykonane przez podmioty zewnętrzne, będące raportem otwarcia, a następnie upublicznione dla opinii publicznej". - Dlaczego po wyborach - 28 maja 2024 roku - zawarto drugą umowę pomiędzy Koalicją Obywatelską/Platformą Obywatelska a Prezydentem Sutrykiem i jaka jest jej treść? Czym różni się ona od tej zawartej w marcu? Dlaczego nie ujawniono jednocześnie obu umów - zarówno tej z marca, jak i tej z końca maja 2024 roku, której zawarcie ogłoszono na konferencji prasowej? - dopytywał Tomasz Darłak. Zapytaliśmy o to posła Michała Jarosa, szefa dolnośląskiej PO. Na razie czekamy na odpowiedź.

Źródło: Radio ZET

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET