`

Wrocław wydał ważny komunikat. "Wywołało to paniczne zachowania wśród mieszkańców"

2 min. czytania
20.09.2024 11:38
Obserwuj nas na Google

"Szykujemy się na noc na zwiększone zrzuty z Mietkowa. Od 22:00 zrzut wody na poziomie 70 m3/s" - poinformował wrocławski magistrat w czwartek o godz. 22:42. Decyzję podjął Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej we Wrocławiu, mimo że rano zrzut został zmniejszony do 40 m3/s. - Ja się mocno zastanawiałem zawodowo, dlaczego po zmniejszeniu zrzutu, po kilku godzinach, podjęto decyzję odwrotną - stwierdził dr Krzysztof Chudy, geolog, hydrogeolog i lider powodziowy osiedla Pilczyc-Kozanów-Popowice płn.

Wrocław, powódź
fot. Wojciech Olkusnik/East News - zdj. ilustracyjne

Wrocław. "Szykujemy się na zwiększone zrzuty"

W czwartek rano RZGW we Wrocławiu poinformował, że "eksperci [...] nie zaobserwowali nieprawidłowości mogących obecnie wpływać na bezpieczeństwo budowli". W związku z tym od godz. 9:00 odpływ ze zbiornika do Bystrzycy wynosił 40 m3/s. Komunikat ten zniknął już jednak ze strony RZGW we Wrocławiu, a miasto poinformowało o 22:42 o zwiększeniu zrzutu. "Szykujemy się na noc na zwiększone zrzuty z Mietkowa. Od 22:00 zrzut wody na poziomie 70 m3/s" - przekazał wrocławski magistrat. 

"Technicznie nie powinno się nic złego wydarzyć. Bystrzyca przyjmowała w minionych dniach większe zrzuty z Mietkowa (ponad 100 m3/s) na dużo słabszych wałach, ale poziom rzeki w oczywisty sposób się podniesie" - uspokoiło miasto, zapewniając, że sytuacja cały czas jest monitorowana. Jeśli chodzi o przyczynę zwiększonego zrzutu - zapytaliśmy o to RZGW. Do momentu publikacji artykułu nie nadeszła jednak żadna odpowiedź.

Ekspert komentuje decyzję RZGW

Decyzja RZGW we Wrocławiu wywołała spory niepokój wśród mieszkańców - zwłaszcza południowo-zachodniej części miasta, której sytuacja hydrologiczna w dużym stopniu zależna jest od Bystrzycy. - W ciągu dnia zmniejszono zrzut ze zbiornika Mietkowskiego, po czym po 18:00 znowu go zwiększono, zapowiadając jednocześnie wzrost poziomu wody poniżej zbiornika. Tu zabrakło dobrej komunikacji ze strony miasta i RZGW, choć w czasie powodzi śledzenie na bieżąco takich komunikatów jest bardzo trudne. Ja się mocno zastanawiałem zawodowo, dlaczego po zmniejszeniu zrzutu, po kilku godzinach, podjęto decyzję odwrotną - ocenił ekspert, dr Krzysztof Chudy, Lider Powodziowy osiedla Pilczyc-Kozanów-Popowice płn. - Wywołało to paniczne zachowania wśród mieszkańców i organizowanie worków - co znamy z wewnętrznej komunikacji - dodał. 

Ekspert przypomniał również, jak ważna jest precyzyjność przygotowywanych komunikatów: - "poziom rzeki w oczywisty sposób się podniesie” - ale względem czego? Względem maksymalnych zasięgów wody, jakie były przy zrzucie na poziomie 70 m3/s, czy od zasięgów, które były przy obniżonym zrzucie wody w ciągu dnia - dodał. Z kolei pani Joanna, mieszkanka Wrocławia, podkreśliła, że Wody Polskie, przedstawiając raporty, informowały już wcześniej o zmniejszaniu i zwiększaniu zrzutu, w zależności od wysokości fali na Odrze. Dodatkowo - jak przyznał Minister Infrastruktury Dariusz Klimczak na antenie TVN24 - "Wody Polskie stale spuszczają wodę ze zbiorników, w zależności od instrukcji. Sprawy związane z zarządzaniem ochroną przeciwpowodziową są ściśle określone".

Źródło: Radio ZET

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET