Makabra na prestiżowej uczelni. Handlowali szczątkami przeznaczonymi do badań

3 min. czytania
20.08.2026 11:41
Obserwuj nas na Google

Rodziny przekazywały ciała bliskich Harvard Medical School, by służyły do kształcenia studentów. Po wykorzystaniu ich przez uczelnię fragmenty zwłok trafiały na czarny rynek. Teraz Harvard zgodził się zapłacić 53 mln dolarów w ramach ugody z rodzinami dawców.

Model anatomiczny człowieka na stole w laboratorium, w tle białe ściany z gniazdkami elektrycznymi.
fot. Dawid Wolski/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak fragmenty ciał z Harvard Medical School trafiały na czarny rynek.
  • Co policja znalazła w piwnicy jednego z uczestników procederu.
  • Jakie wyroki usłyszeli uczestnicy procederu.
  • Ile Harvard zgodził się zapłacić rodzinom dawców w ramach ugody.

Kierownik uniwersyteckiej kostnicy handlował szczątkami

Przez kilka lat z kostnicy Harvard Medical School znikały fragmenty ciał przekazanych uczelni do badań i kształcenia przyszłych lekarzy. Po wykorzystaniu ciał przez uczelnię część szczątków, zamiast zostać skremowana, trafiała do prywatnych kolekcjonerów i handlarzy. Jak ustalono w toku śledztwa, za proceder odpowiadał wieloletni kierownik uniwersyteckiej kostnicy. 

Cedric Lodge wynosił z chłodni m.in. organy, mózgi, skórę, dłonie, twarze i spreparowane głowy. Robił to bez wiedzy uczelni oraz rodzin dawców. Część skradzionych szczątków przewoził do swojego domu w New Hampshire, a następnie wraz z żoną Denise sprzedawał je osobom z innych stanów. Szczątki wysyłano kupującym albo przekazywano im osobiście.

Kupujący mogli wybierać fragmenty ciał w kostnicy

Dochodzenie wykazało, że Lodge nie tylko wynosił szczątki, ale także potajemnie wpuszczał kupujących do kostnicy Harvard Medical School, aby mogli obejrzeć ciała i wybrać fragmenty, które chcieli kupić. Transakcje były następnie ustalane m.in. przez telefon i media społecznościowe.

Część skradzionych szczątków była później odsprzedawana z zyskiem kolejnym osobom. Śledczy odkryli ogromną sieć powiązań obejmującą kilka stanów, w której handlowano fragmentami ciał pochodzącymi nie tylko z Harvardu, ale również z kostnicy i krematorium w Arkansas.

Redakcja poleca

Proceder wyszedł na jaw po telefonie żony

Sprawa zaczęła wychodzić na jaw w 2022 r. i początkowo nic nie wskazywało na to, że śledztwo doprowadzi aż do jednej z najbardziej prestiżowych uczelni świata. Według ustaleń „The Boston Globe” przełom nastąpił, gdy żona Jeremy'ego Pauleya z Pensylwanii skontaktowała się z policją i poprosiła funkcjonariusza, by sprawdził, co jej mąż przechowuje w piwnicy domu. Na miejscu znaleziono pojemniki z ludzkimi szczątkami.

Pauley okazał się jednym z uczestników znacznie większej sieci. Kupował ludzkie szczątki od różnych osób, wiedząc, że zostały skradzione, a część z nich następnie odsprzedawał. Analiza kontaktów i transakcji kolejnych uczestników sieci doprowadziła śledczych do osób kupujących szczątki od Cedrica Lodge'a, a następnie do kostnicy Harvard Medical School. W dochodzeniu uczestniczyły m.in. FBI, amerykańska inspekcja pocztowa oraz lokalna policja.

Kierownik kostnicy skazany na osiem lat więzienia

Lodge przyznał się do winy. W grudniu 2025 r. został skazany na osiem lat więzienia, a jego żona Denise na rok i jeden dzień. Wyroki usłyszeli również inni uczestnicy procederu.

Sprawa ma kolejne odsłony. Jeszcze 18 sierpnia 2026 r. na dwa lata więzienia skazano Katrinę Maclean, która kupowała skradzione szczątki i uczestniczyła w ich dalszym obrocie.

Harvard zapłaci rodzinom 53 mln dolarów

Harvard nie uczestniczył w sprzedaży ludzkich szczątków. Rodziny dawców zarzuciły jednak uczelni, że nie zapewniła odpowiedniego nadzoru nad powierzonymi jej ciałami, dzięki czemu Lodge mógł przez lata prowadzić swój proceder. Pozwy zaczęły wpływać po jego zatrzymaniu w 2023 r.

Początkowo sprawy przeciwko uczelni zostały oddalone, jednak w 2025 r. najwyższy sąd Massachusetts pozwolił na ich dalsze prowadzenie. Sędziowie uznali, że rodziny przedstawiły wystarczające podstawy dla zarzutu, iż Harvard nie działał w dobrej wierze przy postępowaniu z przekazanymi mu ciałami.

Teraz sprawa zmierza do finału. Sąd w Bostonie wstępnie zatwierdził ugodę, na mocy której Harvard zgodził się zapłacić 53 mln dolarów. Porozumienie przewiduje również działania niematerialne. Harvard Medical School ma przekazać rodzinom oświadczenie potępiające czyny Lodge'a oraz przedstawić zmiany wprowadzone w programie donacji ciał.

Od roku akademickiego 2027/2028 uczelnia ma również ustanowić coroczne stypendium dla studentów medycyny, które będzie upamiętniało osoby przekazujące swoje ciała Harvardowi do celów naukowych.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET