Stwierdzili zgon. Po kilku godzinach dziecko ożyło. Lekarze mówią o niezwykłym zjawisku

2 min. czytania
30.07.2026 13:56
Obserwuj nas na Google

Ta historia poruszyła media na całym świecie. Przedwcześnie urodzony chłopiec po zakończonej resuscytacji został uznany za zmarłego. Kilka godzin później z zakładu pogrzebowego nadeszła wiadomość, że dziecko żyje. Lekarze podejrzewają u noworodka niezwykle rzadki syndrom. Do tej pory odnotowano zaledwie 80 takich przypadków na świecie. 

Kobieta w maskę trzyma noworodka w otoczeniu sprzętu medycznego w szpitalu.
fot. MAREK BEREZOWSKI/REPORTER/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego Noah z Brazylii zmarł i jak doszło do "ożycia" dziecka.
  • W jakim stanie jest chłopczyk, który wrócił do życia.
  • Co to jest syndrom Łazarza i ile przypadków opisano dotąd w literaturze medycznej.
  • Jakie mechanizmy mogą tłumaczyć zjawisko syndromu Łazarza.

Lekarze stwierdzili zgon. Dziecko po kilku godzinach ożyło 

Niesamowity przypadek miał miejsce w Rio Claro, w stanie São Paulo w południowo-wschodniej Brazylii. Zaledwie miesiąc po narodzinach u przedwcześnie urodzonego chłopca doszło do zatrzymania krążenia. Lekarze natychmiast rozpoczęli resuscytację, jednak mimo długiej walki nie udało się przywrócić oznak życia. Dziecko uznano za zmarłe.

Kilka godzin później wydarzyło się coś, czego nikt się nie spodziewał. Pracownik zakładu pogrzebowego, przygotowujący ciało do pochówku, zauważył, że malec nagle zaczął poruszać rączkami i otwierać usta. Natychmiast zaalarmowano personel medyczny.

Niemowlę zostało ponownie przewiezione do szpitala, a następnie trafiło do specjalistycznej placówki uniwersyteckiej. Jak podała brazylijska TV Globo, chłopczyk nadal jest podłączony do respiratora, a jego stan określany jest jako ciężki. Według przekazanych informacji robi jednak postępy.

Szpital wyjaśnia niezwykłe zdarzenie. Zaledwie 80 takich przypadków na świecie 

Szpital Santa Casa de Rio Claro przyznaje, że przypadek małego Noaha to jedno z najbardziej niewytłumaczalnych zdarzeń w ponad stuletniej historii szpitala. Władze placówki podkreślają, że lekarze działali zgodnie z obowiązującymi procedurami i obecnie nie ma informacji wskazujących na błąd medyczny. 

Według specjalistów jednym z możliwych wyjaśnień "ożycia" chłopca po stwierdzeniu zgonu jest syndrom Łazarza. To bardzo rzadkie zjawisko, w którym po zakończeniu resuscytacji i stwierdzeniu braku oznak życia dochodzi do samoistnego powrotu krążenia. W literaturze medycznej opisano dotychczas 80 takich przypadków. Zdecydowana większość dotyczyła osób dorosłych. 

Eksperci podkreślają, że współczesna medycyna wciąż nie potrafi wyjaśnić przyczyn syndromu Łazarza. Wśród możliwych mechanizmów wymienia się m.in. opóźniony powrót krążenia po resuscytacji, zmiany ciśnienia w klatce piersiowej podczas wentylacji lub opóźnione działanie podanych leków.

Pediatra Nelson Rorigoshi w rozmowie z TV Globo zwrócił uwagę, że przypadki syndromu u niemowląt są wyjątkowo rzadkie. Dla zespołu szpitala najważniejsze jest teraz to, aby chłopiec przeżył i mógł funkcjonować bez aparatury. Dokładną analizę przypadku ma zbadać specjalna komisja zdrowia. 

Źródło: Radio ZET/bild.de

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET