Rząd szykuje przewrót w Kodeksie pracy. Ostatnio takie zmiany były 100 lat temu
W 1919 roku na mocy konwencji waszyngtońskiej wprowadzono 8-godzinny dzień pracy. Jeszcze w tej kadencji parlamentu rząd zamierza przeprowadzić prawdziwą rewolucję w Kodeksie pracy, wprowadzając czterodniowy tydzień pracy. - W perspektywie tego roku przedstawimy wyniki badań i analiz w tej sprawie - zapowiedział wiceszef MRPiPS Sebastian Gajewski.
Czterodniowy tydzień pracy jeszcze w tej kadencji. Rewolucja w kodeksie pracy
- Jako Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej traktujemy poważnie postulat 4-dniowego tygodnia pracy i z tego powodu zleciliśmy już Centralnemu Instytutowi Ochrony Pracy (CIOP) badania dotyczące właśnie możliwości wprowadzenia 4-dniowego tygodnia pracy oraz wariantów, w których mogłoby się to odbyć – zadeklarował Sebastian Gajewski.
Przedmiotem badania CIOP, jak wyjaśnił wiceminister, jest analiza możliwych i pożądanych wariantów, biorąc pod uwagę okoliczności ekonomiczne oraz te związane z kształtowaniem środowiska pracy w sposób „korzystny, komfortowy, optymalny dla pracownika”. Dodał, że analizowany jest także koszt skrócenia czasu pracy, oraz gdyby była taka decyzja polityczna - optymalny sposób jego wprowadzenia.
- Zbierzemy wyniki tych badań, zestawimy z analizami o charakterze prawnym, ekonomicznym i pewnie w perspektywie tego roku przyjdzie moment na zakomunikowanie opinii publicznej, także rządowi, jak to może wygląda, jakie są ryzyka, szanse, ograniczenia i rekomendowane modelowe rozwiązania prawne i organizacyjne - powiedział.
Gajewski podkreślił, że prace badawcze zostaną zwieńczone kompleksową prezentacją zawierającą analizę tego, w jaki sposób może być wprowadzony 4-dniowy tydzień pracy.
Ministra rodziny, pracy i polityki społecznej Agnieszka Dziemianowicz-Bąk w połowie marca informowała, że zleciła Centralnemu Instytutowi Ochrony Pracy analizę efektywności pracy w relacji do liczby godzin przepracowanych przez pracownika w tygodniu. - Chciałabym, żeby w tej kadencji doszło do skrócenia tygodnia pracy – zadeklarowała ministra.
Pomysł skrócenia tygodnia pracy nie jest tematem tabu dla pracodawców, którzy są skłonni przystać na takie zmiany, ale po spełnieniu pewnych warunków. Jednym z nich jest równoczesne wprowadzenie 7-dniowego tygodnia pracy dla przedsiębiorstw. Pracownicy pracowaliby by wtedy przez 4 dni, ale nie wszyscy mieliby przerwy w weekendy – część pracowałaby także w niedziele, trzy dni wolne mając w dni powszednie.
- Wydaje się, że trend, w którym zmierzamy do 4-dniowego tygodnia pracy, jest nieunikniony. Gdybyśmy nie zmienili modelu funkcjonowania gospodarki, doprowadziłoby to do zmniejszenia liczby miejsc pracy. Można tego uniknąć wprowadzając 7-dniowy tydzień pracy dla firm i 4-dniowy dla pracowników. To oznacza, że weekend dla różnych osób wypadnie w różnym momencie, a poszczególne sektory będą pracowały non stop. Zyskają na tym, np. usługi, turystyka czy gastronomia. Na taką zmianę pozwoli rewolucja technologiczna, która zmniejszy zapotrzebowanie na etaty, a jednocześnie przy pracy gospodarki bez przerw, liczba miejsc pracy gwałtownie nie spadnie – wyjaśnił Krzysztof Inglot, założyciel Personnel Service, ekspert rynku pracy.
Źródło: Radio ZET/Personnel Service/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET