Duże pokłady ropy i gazu na Antarktydzie. Sytuacja jest napięta
„Rosja znalazła duże złoża ropy i gazu na Antarktydzie” – donosi „The Guardian”. W obliczu narastającego kryzysu geopolitycznego istnieją obawy, czy postanowienia Traktatu Antarktycznego będą respektowane.
Antarktyda: złoża ropy i gazu
„Rosyjskie statki badawcze zgłosiły Moskwie rezerwy wynoszące 511 miliardów baryłek ropy, czyli około 10 razy więcej niż całe 50-letnie wydobycie na Morzu Północnym” – pisze „The Guardian”, powołując się na najnowszy raport Komisji Audytu Środowiska Wspólnoty (EAC). Zwiększenie rezerw ma być efektem wyprawy statku Aleksandra Karpińskiego na Antarktydę, obsługiwanego przez Rosgeo – rosyjską agencję zajmującą się poszukiwaniem złóż mineralnych.
Antarktyda to obszar międzynarodowy, chroniony Traktatem Antarktycznym z 1959 roku. Dokument podpisano 1 grudnia 1959 r. w Waszyngtonie. Sygnatariuszami Traktatu Antarktycznego było dwanaście państw, które w tamtym czasie prowadziły badania naukowe na Antarktydzie:
- Argentyna,
- Australia,
- Belgia,
- Chile,
- Francja,
- Japonia,
- Nowa Zelandia,
- Norwegia,
- Południowa Afryka,
- Stany Zjednoczone,
- Wielka Brytania,
- Związek Socjalistycznych Republik Radzieckich.
Traktat Antarktyczny był pierwszym dokumentem ograniczającym działania zbrojne podczas zimnej wojny. Jego głównym celem było zapewnienie wykorzystania Antarktydy jedynie do celów pokojowych. Dokument nie rozstrzyga jednak kwestii terytorialnych.
Treść Traktatu Antarktycznego:
- Użycie terytorium Antarktydy w celach pokojowych, zakaz działań zbrojnych, tworzenia baz wojskowych i doświadczeń ze wszelkimi rodzajami broni (wojskowy personel i sprzęt mogą być użyte tylko w celach pokojowych).
- Wolność badań naukowych.
- Swobodna wymiana wiadomości i pracowników, współpraca z ONZ itp.
- Niewysuwanie nowych roszczeń terytorialnych (roszczenia wysunięte przed wejściem w życie traktatu nie są negowane).
- Zakaz prób broni jądrowej oraz składowania w tym rejonie odpadów promieniotwórczych.
- Traktat obejmuje obszar na południe od równoleżnika 60°S.
- Swobodny dostęp do baz, instalacji itp. dla kontrolerów traktatu, informowanie o zamiarze wysłania personelu lub sprzętu wojskowego spełniającego warunki artykułu 1.
- Jurysdykcja nad naukowcami i obserwatorami przez ich własne kraje.
- Regularne spotkania członków traktatu.
- Zobowiązanie Stron do zapobieżenia łamaniu postanowień traktatu przez jakiekolwiek państwo na świecie.
- Wynikłe spory rozwiązywać należy pokojowo między członkami traktatu albo, za ich zgodą, z udziałem Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości.
- Zmiany w traktacie za zgodą wszystkich stron; możliwość rewizji przez większość po 30 latach obowiązywania.
- Depozytariuszem jest rząd Stanów Zjednoczonych; do Układu może przystąpić każdy członek ONZ, a inne państwa za zgodą wszystkich stron.
- Teksty autentyczne w językach angielskim, francuskim, rosyjskim i hiszpańskim.
W obliczu narastającego kryzysu geopolitycznego szczególnie istotny wydaje się art. 4: „Niewysuwanie nowych roszczeń terytorialnych (roszczenia wysunięte przed wejściem w życie traktatu nie są negowane)”. Przed wejściem w życie traktatu roszczenia terytorialne zgłosiło siedem państw:
- Argentyna,
- Australia,
- Chile,
- Francja,
- Norwegia,
- Nowa Zelandia,
- Wielka Brytania.
„W zeszłym tygodniu minister David Rutley powiedział EAC, że jego departament zdecydował się zaufać rosyjskim zapewnieniom, że prowadzą jedynie badania naukowe. Eksperci ds. regionu ostrzegają jednak, że pokładanie nadziei w Rosji, że dotrzyma swoich zobowiązań, jest naiwne, czego dowodem jest inwazja na Ukrainę” – pisze „The Guardian”.
Źródło: Radio ZET, The Guardian
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET