Prestiżowe wyróżnienie dla Polki za zdjęcia kosmosu. Wcześniej nagrodziła ją NASA
Polska astrofotografka Marzena Rogozińska otrzymała prestiżowe wyróżnienie Deep Space Photographer of the Year 2026. Jej zdjęcia kosmosu były wyróżniane również przez NASA. W rozmowie z RadioZET.pl Polka wyjaśnia, skąd wzięła się jej pasja i jak przygotować się do fotografowania kosmosu.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak Marzena Rogozińska rozpoczęła przygodę z astrofotografią.
- Dlaczego pandemia wpłynęła na jej pasję do fotografii kosmosu.
- Które miejsca na świecie odwiedziła w poszukiwaniu najlepszych ujęć.
Zdjęcie Marzeny Rogozińskiej zwyciężyło w kategorii Deep Space w międzynarodowym konkursie Astrophotography Prize 2026. Fotografia przedstawia ciemne obłoki pyłowe w gwiazdozbiorze Kameleona.
Polska astrofotografka otrzymała również tytuł Deep Space Photographer of the Year 2026. Praca Rogozińskiej znalazła się wśród najlepszych fotografii konkursowych prezentowanych na wystawie w Chabot Space & Science Center w Kalifornii.
Pedagog z aparatem
Marzena Rogozińska zawodowo pracuje jako psycholog i pedagog, ale jej pasją jest astrofotografia, czyli dziedzina fotografii zajmująca się uwiecznianiem ciał niebieskich, zjawisk astronomicznych oraz całego nocnego nieba.
Przygodę z fotografowaniem nieba zaczęła w 2020 roku, choć niezbędną do tego wiedzę zbierała już wcześniej. - Tak naprawdę, hobbystycznie, astronomią i astrofotografią zajęłam się sześć lat temu. Wcześniej interesowałam się astronomią, podglądałam grupy na Facebooku z nią związane, śledziłam popularyzatorów astronomii i astrofotografii, którzy o tym opowiadali, tak że miałam taką ogólną wiedzę, jakie obiekty gdzieś tam na niebie się znajdują i co można fotografować – mówi Rogozińska w rozmowie z RadioZET.pl.
- W którymś momencie pandemii zaczęłam się sama zajmować fotografią kosmosu. Wcześniej dużo podróżowałam, ale robiłam głównie zdjęcia krajobrazów. Jak przyszła pandemia i nie można było się nigdzie poruszać, zajęłam się astrofotografią. Kiedy pojawiły się pierwsze poluzowania przepisów, wymyśliłam sobie, że pojadę z telefonem robić zdjęcia kosmosu. I wybrałam się w nieodległe Beskidy – dodaje.
Astrofotografia robiona na Słowacji
Jak wspomina, pierwsze zdjęcia robiła telefonem, potem kupiła pierwszy, używany aparat z obiektywem, a następnie teleskop. I tak zaczęła się droga Polki do międzynarodowych wyróżnień.
Od Beskidów po Hawaje
Choć Marzena Rogozińska zaczynała przygodę z astrofotografią od Beskidów, to w poszukiwaniu najlepszych ujęć zwiedziła niemal pół świata. Fotografia, nagrodzona w konkursie Astrophotography Prize 2026, zrobiona została w Namibii.
- Razem z grupą znajomych pojechaliśmy na specjalną astrofarmę, gdzie są przygotowane stanowiska dla astrofotografów. Zabrałam cały swój sprzęt z Polski. Spędziliśmy tam osiem nocy i właśnie wtedy powstało zdjęcie, dzięki któremu wygrałam te nagrodę. Żeby sfotografować ten konkretny obiekt, poświęciłam dwie noce – wspomina.
Wcześniej Polka została doceniona także przez NASA, a jej fotografie były wybierane najpiękniejszym zdjęciem kosmosu. W 2025 roku takie wyróżnienie otrzymało zdjęcie Drogi Mlecznej, wykonane na Hawajach.
Zdjęcie zrobione w Sierra Nevada
- Nie zabrałam wtedy dużego teleskopu, tylko aparaty, obiekty i głowicę z zestawu do astrofotografii, żeby złapać szeroki kadr. Wykonałam tam zdjęcie Drogi Mlecznej na Mauna Kea, które zostało wyróżnione przez NASA – mówi astrofotografka.
Każdy taki wyjazd to nie tylko wielka przygoda, ale także mnóstwo czasu spędzonego na przygotowaniach i analizach, tak, by zmaksymalizować swoje szanse na dobre ujęcie. - Sesje, na które wyjeżdżam, żeby fotografować, oczywiście nie polegają na tym, że ustawiam teleskop gdziekolwiek i po prostu liczę, że coś się trafi. Wszystko dokładnie wcześniej sprawdzam, wiem, gdzie te obiekty się znajdują i odpowiednio ustawiam swój teleskop. I fotografuję dany obiekt nawet kilkanaście godzin – tłumaczy Marzena Rogozińska.
Można zacząć od telefonu
Jak mówi w RadioZET.pl, przygodę z astrofotografią można zacząć, nie mając drogiego sprzętu, używanego przez profesjonalistów. Tak było zresztą w jej przypadku. - Wszystkich do tego zachęcam, bo w tej chwili smartfony są tak dobrej jakości, że swoje pierwsze zdjęcia astrofotograficzne może wykonywać właśnie swoim telefonem. Może nie będzie to bardzo profesjonalne astrofotografia, natomiast sama próbowałam sprawdzić, mając już doświadczenie z bardziej specjalistycznym sprzętem, jak to wygląda, korzystając tylko z telefonu, mającego funkcję długiego czasu naświetlania, no i kiedy ustawimy je na statywie w nocy, rejestrują np. Drogę Mleczną, co nawet dla mnie było zaskoczeniem. Tak więc można zacząć, mając do dyspozycji tylko telefon – uważa astrofotografka.
- Oczywiście, żeby wykonywać długie naświetlania, trzeba mieć dodatkowy sprzęt, głowicę paralaktyczną, lepszy obiektyw, rejestrujący znikome światło na niebie. Do wykonania zdjęć mgławic czy galaktyk trzeba jeszcze bardziej specjalistycznych urządzeń, np. teleskopu na dużej głowicy paralaktycznej, czy odpowiedniej astrokamery – dodaje.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET