Dziewiąta planeta w Układzie Słonecznym. "Jest siedem razy masywniejsza od Ziemi"
Astronomowie od niemal dekady bezskutecznie przeszukują zewnętrzny Układ Słoneczny w poszukiwaniu śladów hipotetycznej dziewiątej planety. Okazuje się jednak, że w końcu możemy być o krok od jej znalezienia.
Dziewiąta Planeta w Układzie Słonecznym istnieje naprawdę?
Tak zwana "Dziewiąta Planeta" spędza sen z powiek astronomów od prawie dziesięciu lat. Po tym, jak w 2006 roku Pluton został zdegradowany i nie jest już uważany za planetę, w Układzie Słonecznym było ich osiem. Jednak jakiś czas temu naukowcy wysnuli teorię, że to nie może być wszystko i gdzieś tam daleko kryje się inna planeta, której jeszcze nie udało się odkryć.
Ze względu na ciemność, panującą w tych obszarach, ziemskie teleskopy nie były w stanie skutecznie przeczesywać nieba. To jednak może się zmienić wraz z otwarciem przełomowego Obserwatorium Very C. Rubin w 2025 roku. Eksperci przekonują, że w najbliższych lata albo uzyskamy potwierdzenie istnienia Dziewiątej Planety, albo ostatecznie wykluczyć ten pomysł.
Zdaniem naukowców, Dziewiąta Planeta jest gazowym lub lodowym olbrzymem, który znajduje się miliardy kilometrów dalej niż reszta planet. Jeśli istnieje, może również zmienić nasze rozumienie pochodzenia i ewolucji Układu Słonecznego.
Dziewiąta Planeta jest siedem razy masywniejsza od Ziemi
W 2004 roku naukowcy odkryli, że Sedna – potencjalna planeta karłowata znajdująca się za Pasem Kuipera, krążąca wokół Słońca — ma nietypową orbitę. Jej niezwykła trajektoria wskazywała, że oddziałuje na nią inna duża masa w zewnętrznym Układzie Słonecznym. Potem, w 2014 roku, astronomowie ogłosili, że odkryli mniejszy obiekt w Pasie Kuipera, nazwany 2012 VP113, którego orbita jest podobna do orbity Sedny. To dodatkowo wzmocniło przeczucia badaczy, że kolejna planeta czeka na odkrycie. Od tamtej pory odkryto jeszcze cztery inne obiekty, wykazujące takie samo załamanie na swoich orbitach.
– Naprawdę trudno jest wyjaśnić Układ Słoneczny bez Dziewiątej Planety — powiedział na łamach Live Science Mike Brown, astronom z Caltech (Kalifornijski Instytut Techniczny), który jest współtwórcą hipotezy. — Ale nie ma sposobu, aby być w 100 procent pewnym, dopóki tego nie zobaczysz — dodał.
Badacze przekonują, że jest zaledwie 2 procent szans, by to załamanie orbity u aż sześciu różnych obiektów było kwestią przypadku. Ta wspólna nieregularność, która powoduje, że obiekty na krótko zanurzają się poniżej płaszczyzny orbit znanych planet, sugeruje, że coś – na przykład gromada asteroid, planeta karłowata, a nawet pełnoprawny świat – ciągnie te obiekty w swoją stronę. — Na początku nie mówiliśmy, że istnieje planeta, ponieważ uważaliśmy, że jej istnienie jest śmieszne – powiedział Live Science Brown, który także był współodkrywcą Sedny i odegrał kluczową rolę w degradacji planety Plutona. — Ale próbowaliśmy wielu różnych rzeczy, aby wyjaśnić to, co widzieliśmy, i nic innego nie działało — dodał naukowiec.
Na podstawie różnych danych astronomowie oszacowali, że Dziewiąta Planeta może mieć masę siedem razy większą niż Ziemia i mieć dwukrotnie większy od niej obwód. — To uczyniłoby ją piątą pod względem masy planetą w Układzie Słonecznym, po Jowiszu, Saturnie, Neptunie i Uranie – tłumaczy Brown. Badacz uważa, że skład Planety Dziewiątej prawdopodobnie przypomina skład Neptuna. Może być też otoczona przez liczne księżyce.
Źródło: Radio ZET/livescience.com/space.com
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET