"Pożary zombie" potrafią przetrwać pod śniegiem. Co to za zjawisko?
W 2023 roku w Kanadzie odnotowano rekordową liczbę pożarów: łącznie spłonęło ponad 18 mln hektarów ziemi; swoje domy opuściło 200 tysięcy osób. Teraz, mimo ochłodzenia, mieszkańcy obserwują tzw. pożary zombie: to ogień, który rozprzestrzenia się pod ziemią. “Pióropusze dymu widoczne są nad śniegiem nawet przy temperaturze sięgającej – 40 stopni Celsjusza”.
Nawet w środku zimy w Kanadzie tlą się pożary, które są następstwem rekordowego sezonu pożarów. Jak wyjaśniają naukowcy, rosnąca liczba pożarów to wynik zmian klimatu oraz suszy, z którą Kolumbia Brytyjska zmaga się od dwóch lat. Tak zwane pożary zombie płoną pod grubymi warstwami śniegu z niespotykaną dotąd szybkością. Mieszkańcy już teraz żyją w strachu o to, co przyniesie kolejne lato. Kierowcy, którzy podróżują po drogach kanadyjskiej prowincji - Kolumbii Brytyjskiej, mogą zaobserwować kłęby unoszącego się z ziemi dymu: w powietrzu czuć zapach spalenizny.
– Nigdy nie doświadczyłam burzy śnieżnej, która pachniałaby dymem. Unoszący się śnieg oraz dym są niebiesko-szare, a smugi widoczne są nawet w bardzo mroźne dni, kiedy temperatura spada poniżej – 40 stopni Celsjusza – opisuje Sonja Leverku, która pracuje w straży pożarnej w tamtym regionie.
Pożary zombie będą zdarzały się coraz częściej
Pożary zombie zwane są też pożarami zimowymi. Są wynikiem globalnego ocieplenia i dochodzi do nich coraz częściej, nie tylko w Kanadzie, ale też na Syberii. Ogień atakuje regiony, w których panuje ekstremalnie niska temperatura. Topnienie wiecznej zmarzliny sprawia, że uwalniają się gazy, które dotychczas były zamknięte w lodzie. Zimą, kiedy temperatura jest jeszcze niska, wytrącone gazy na nowo wzniecają pożary, które występowały latem. To dlatego nad śniegiem widoczne są kłęby dymu. Nie pomaga suchy torf, którego składniki “pomagają” utrzymać pożar.
Chociaż pożary zombie nie są nowym zjawiskiem, z roku na rok jest ich coraz więcej. Eksperci twierdzą, że w styczniu w Kolumbii Brytyjskiej odnotowano aż 106 aktywnych pożarów zombie, co wzbudziło obawy. W sąsiedniej prowincji Alberta również obserwuje się gwałtowny wzrost liczby pożarów zimowych – na początku lutego płonęło 57 pożarów – prawie 10 razy więcej niż średnia z pięciu lat.
– Myślę, że to ciągłe tlenie się przez zimę jest bardzo niepokojące, zwłaszcza po rekordowym sezonie pożarów w Kanadzie w zeszłym roku – mówi Jennifer Baltzer, profesor biologii na Uniwersytecie Wilfrid Laurie, cytowana przez BBC.
Zwykle większość pożarów zombie gaśnie samoistnie, jednak tym razem może być inaczej. Przy wiosennych roztopach zimowe pożary mogą bardzo szybko stać się ogromnym zagrożeniem zarówno dla ludzi, jak i zwierząt.
- Odyseusz wylądował na Księżycu i nadaje sygnał. Pierwsza taka misja od ponad pół wieku
- Powstaje nowy ocean. Jak zmienią się mapy świata?
- Zmiana biegunów magnetycznych Słońca. Mamy powody do obaw?
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET