`

Te magiczne stworzenia wkrótce wyginą. Dzieci będą je znały z podręczników

1 min. czytania
04.07.2025 15:14
Obserwuj nas na Google

Obecne pokolenie może być ostatnim, które widziało świetliki – ostrzega przyrodnik Mikołaj Siemaszko w rozmowie z PAP. W ciągu ostatnich dekad ich populacje, w zależności od regionu, skurczyły się o 30-70 procent. Sprawa wydaje się przesądzona.

Świetliki
fot. Robsonphoto/Shutterstock

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jaki owad wyginie w najbliższym czasie.
  • Co jest przyczyną drastycznego kurczenia się populacji.
  • Jaką rolę odgrywa w tym wszystkim człowiek.

Świetliki wyginą?

Do niedawna charakterystyczne zielonkawe światło emitowane przez świetliki w ciepłe, letnie wieczory można było dostrzec niemal wszędzie. Dziś da się je zaobserwować jedynie punktowo – zauważa przyrodnik Mikołaj Siemaszko. – Jeśli obecne tempo spadku ich liczebności się utrzyma, mogą praktycznie zniknąć w ciągu kilku dekad – ostrzega ekspert w rozmowie z PAP.

Zdaniem specjalisty główną przyczyną kurczenia się populacji świetlików jest człowiek – przede wszystkim niszczenie siedlisk oraz zanieczyszczenie świetlne. Nocne światło zakłóca proces rozrodu. W jaki sposób?

Jak świeci świetlik?

Świetliki, zwane też robaczkami świętojańskimi, to chrząszcze z rodziny świetlikowatych (Lampyridae). Emitują światło – zjawisko to nosi nazwę bioluminescencji i jest efektem reakcji chemicznej między lucyferyną a enzymem lucyferazą w obecności tlenu.

– Zanieczyszczenie światłem, np. ozdobne światełka ogrodowe czy żarówki na elewacjach, powoduje, że samce, zamiast lecieć do samic, mylnie kierują się w stronę lamp, tracąc szansę na odnalezienie partnerki. To bezpośrednio uderza w ich rozród – wyjaśnia Mikołaj Siemaszko.

W Polsce występują trzy gatunki świetlikowatych: najczęściej spotykany świetlik świętojański (Lampyris noctiluca), iskrzyk (Lamprohiza splendidula) i świeciuch (Phosphaenus hemipterus). Spadek liczebności dotyczy ich wszystkich.

Źródło: Radio ZET/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET