Najpierw burze, a teraz to. Nadchodzi załamanie pogody, IMGW pokazał dokładną trasę
Czy po tym, jak przez część rejonów Polski przeszły burze, ulewy oraz nawałnice pogoda nieco wyhamuje? Chociaż IMGW nie wydaje na razie nowych ogłoszeń, to prognozuje, że front deszczowy da się we znaki mieszkańcom niektórych części kraju. Instytut pokazał animację, na której widać trasę przemieszczania się tego frontu.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie skutki powodują burze i ulewy w Polsce.
- Które regiony najbardziej dotknęły ostatnie załamania pogody.
- Jakie są prognozy dotyczące przemieszczania się deszczowego frontu.
- Dlaczego piątkowy poranek przyniesie poprawę pogody.
Deszczowy front nad Polską. Tak będzie się przemieszczał
Burze, ulewy i nawałnice nad Polską nie odpuszczają. W czwartek tylko na Podkarpaciu i Lubelszczyźnie strażacy interweniowali ponad 260 razy, a łącznie w całym kraju interwencji służb było ponad 2000. Skutki takich zawirowań pogodowych to przede wszystkim powalone drzewa, uszkodzone dachy budynków mieszkalnych oraz tysiące gospodarstw domowych bez prądu.
Czy to koniec? Niekoniecznie, bo choć Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej na ten moment nie wydał nowych ostrzeżeń, to jednocześnie opublikował w mediach społecznościowych animację, z której wynika, że nad Polskę nadciąga deszczowy front, który ma przejść przez różne rejony Polski, w tym duże miasta.
IMGW
Mapa IMGW, oparta na godzinowej prognozie opadów z modelu ICON 2.5, pokazuje, że front wkroczy do naszego kraju od północnego zachodu. Zahaczy o takie miasta jak Szczecin, Gorzów Wielkopolski, Gdańsk czy Bydgoszcz. Następnie przemieści się w kierunku wschodnim przez Warszawę czy Olsztyn i dotrze aż na wschód Polski. To wszystko będzie się działo w czwartek wieczorem, w nocy z czwartku na piątek i w piątek. Aura ma się poprawić dopiero w sobotę rano.
Burze, ulewy i nawałnice to niejedyne ekstremalne zjawiska pogodowe, jakie w ostatnim czasie nawiedziły Polskę. W ostatnim tygodniu doświadczyliśmy potężnej fali upałów - temperatury we wszystkich rejonach kraju przekraczały 35 stopni Celsjusza. W ubiegłą niedzielę w Słubicach (woj. lubuskie) odnotowano nawet 40,5 stopnia, co stanowiło nowy rekord ciepła w Polsce w historii pomiarów.
Drugą najwyższą odnotowaną tego dnia temperaturę - 40,3 st. C - zarejestrowano w Toruniu. Zdaniem synoptyków to jednak nie koniec, a kolejna - dłuższa i bardziej dająca się we znaki - fala wysokich temperatur ma przyjść w lipcu. To jednak nie wszystko, gdyż IMGW informuje również o zagrożeniu pożarowym w polskich lasach, wynikającym ze zjawisk atmosferycznych, którzy doświadczyliśmy w ostatnich dniach.
Źródło: Radio ZET/IMGW
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET