Potężna ulewa sparaliżowała rajską wyspę. Do sieci trafiły dramatyczne nagrania
W ciągu zaledwie kilkunastu godzin na Ibizie spadła rekordowa ilość deszczu - ponad 300 litrów na metr kwadratowy - co doprowadziło do największej powodzi na wyspie od ponad pięćdziesięciu lat. Skutki żywiołu okazały się dramatyczne: zniszczona została infrastruktura, lotnisko przestało funkcjonować, a setki turystów i mieszkańców zmuszono do ewakuacji. Straty materialne, jakie wyrządziły ulewy na wyspie, są ogromne.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Potężne ulewy na Ibizie spowodowały poważne zalania, paraliżując stolicę wyspy i rejon portowy.
- Na wyspę skierowano specjalistyczne oddziały ratunkowe i wojsko, by zwalczać skutki zalania i zapewnić pomoc poszkodowanym.
- W wyniku powodzi ewakuowano 220 osób, wystąpiły poważne zakłócenia w komunikacji i dostępności podstawowych usług.
Potężne ulewy i zalania na Ibizie. Ulice wyglądały jak rwące rzeki
Choć meteorolodzy ostrzegali przed intensywnymi opadami, nikt nie spodziewał się aż tak ekstremalnych warunków. Najpoważniej ucierpiała stolica wyspy - miasto Ibiza - oraz rejony portowe i marina. Ulice przypominały rzeki, a poziom wody w niektórych miejscach sięgał aż do klatki piersiowej.
Z uwagi na skalę zagrożenia na wyspę skierowano specjalistyczne oddziały ratunkowe z Hiszpanii i Majorki. Do akcji zaangażowano także wojsko i personel medyczny, którzy dotarli zarówno drogą morską, jak i powietrzną. Śmigłowce przetransportowały ciężki sprzęt (pompy wodne i agregaty prądotwórcze) potrzebny do walki z zalaniem.
Komunikacja na wyspie sparaliżowana
Władze lokalne podjęły decyzję o zamknięciu wszystkich instytucji publicznych i odwołaniu zaplanowanych wydarzeń. Osobom najbardziej poszkodowanym zapewniono schronienie, ciepłe posiłki oraz odzież. W wielu miejscach na wyspie wystąpiły przerwy w dostawie prądu. Problemy dotknęły również kluczowe obiekty techniczne, w tym oczyszczalnie ścieków oraz stację uzdatniania wody.
Jednym z miejsc najbardziej dotkniętych kataklizmem okazał się port lotniczy. Tunel prowadzący do terminala został całkowicie zalany, a przed wejściem do budynku zgromadziły się tłumy podróżnych. Część lotów została przekierowana lub odwołana, a część terminala wyłączono z użytku. Trudna sytuacja panowała także w portach morskich, gdzie promy miały problemy z bezpiecznym cumowaniem, a niektóre kursy zostały zawieszone.
W regionie Puig de Molins zbocze wzgórza osunęło się. Głazy spadły na teren dwóch hoteli, których goście zostali uwięzieni na wyższych piętrach. W sumie z zagrożonych obiektów ewakuowano 220 osób, które przetransportowano do tymczasowych schronisk w rejonie Playa d’en Bossa.
Czy są poszkodowani?
Jak poinformował burmistrz Ibizy, Rafael Triguero, w wyniku kataklizmu dwie osoby zostały poważnie ranne, a trzy odniosły lżejsze obrażenia. Jeden z poszkodowanych wpadł do niewidocznej pod wodą studzienki kanalizacyjnej. Dzięki szybkiej akcji ratunkowej na szczęście udało się uniknąć większej tragedii.
Jednocześnie żywioł przyniósł znaczne straty w infrastrukturze. Regularnie występują przerwy w dostawie prądu, a niektóre obiekty, jak szpital Can Misses, działają jedynie częściowo. Z powodu zamknięcia stacji odsalania wody mieszkańcy i turyści mają ograniczony dostęp do bieżącej wody, co dodatkowo komplikuje sytuację na wyspie.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET