Zamknij

Szok w Watykanie. Papież Franciszek oskarżony o herezje

Redakcja
24.09.2017 15:35
Szok w Watykanie. Papież Franciszek oskarżony o herezje
fot. PAP/EPA

62 świeckich i duchownych z 20 krajów, wywodzących się głównie z kościelnych środowisk konserwatywnych i tradycjonalistycznych, zarzuca papieżowi Franciszkowi herezję. Twierdzą, że popełnił błędy w adhortacji apostolskiej, wydanej po dwóch synodach o rodzinie.

W niedzielę w internecie ogłoszony został list do Franciszka, zawierający "korektę" jego wypowiedzi i adhortacji "Amoris laetitia". Listu nie podpisał żaden kardynał ani katolicki biskup - zauważają watykaniści i przypominają, że wcześniej adhortację krytykował na przykład amerykański purpurat Raymond Leo Burke.

Wśród sygnatariuszy są natomiast autorzy blogów krytykujących Franciszka oraz były prezes watykańskiego banku Ettore Gotti Tedeschi, a także zwierzchnik lefebrystów biskup Bernard Fellay.

W liście, jego autorzy stwierdzili, że "słowami, czynami i zaniedbaniami oraz fragmentami dokumentu Amoris laetitia" papież w sposób pośredni lub bezpośredni wsparł "fałszywe i heretyckie tezy", które zostały następnie rozpropagowane w Kościele. Uznali je za "wielkie zagrożenie dla dusz" wiernych.

Zobacz także

Zarzuty "herezji" dotyczą siedmiu punktów, m.in. stanowiska wobec osób rozwiedzionych, będących w nowych związkach, których sytuację w Kościele, jak głosi papieski dokument, należy rozpatrywać indywidualnie.

Skrytykowano słowa papieża o tym, że rozwiedzeni chrześcijanie, którzy zawarli nowe związki cywilne, "nie znajdują się koniecznie w stanie grzechu ciężkiego" i mogą "otrzymać łaskę uświęcającą i wzrastać w miłości".

Stwierdzenia papieża – podkreślono w liście - stoją w sprzeczności z prawdą objawioną, w którą muszą wierzyć katolicy.

"Konieczne jest, by dla dobra dusz, zostały one jeszcze raz potępione przez władze Kościoła" - głosi petycja.

Dokument pod łacińskim tytułem "Correctio filialis de haeresibus propagatis" został opublikowany w sześciu językach. Podpisał go między innymi były profesor KUL Arkadiusz Robaczewski.

RadioZET.pl/PAP/DG