Rośnie napięcie wokół Naddniestrza. "Siły Zbrojne Rosji zareagują odpowiednio"
"Siły Zbrojne Federacji Rosyjskiej odpowiednio zareagują na prowokację reżimu kijowskiego, jeśli taka prowokacja będzie miała miejsce" - oświadczyło rosyjskie MSZ. Rosja oskarża w ten sposób Ukrainę o eskalację napięcia na granicy z mołdawskim Naddniestrzem.
Nie tylko Ukraina znajduje się w polu zainteresowania zbrodniczego reżimu w Kijowie. Nie ustają bowiem spekulacje, czy Władimir Putin byłby gotów zaatakować Mołdawię, wykorzystując do tego Naddniestrze - położoną na wschodzie tego kraju prorosyjską, separatystyczną republikę.
Kreml oczywiście wszystkiemu zaprzecza, a o wszelkie prowokacje w kontekście tego regionu oskarża Zachód i Ukrainę. W piątek rosyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych wydało w tej sprawie specjalny komunikat.
Rosja ostrzega Ukrainę ws. Naddniestrza
Możemy w nim przeczytać, że ze względu na "duże nagromadzenie sprzętu wojskowego i personelu jednostek ukraińskich w pobliżu granicy ukraińsko-nadniestrzańskiej" - ostrzega Kijów i państwa NATO "przed awanturniczymi krokami w kierunku Naddniestrza".
W oświadczeniu, które cytuje rosyjska agencja informacyjna TASS, czytamy również, że resort ostrzega przed "bezprecedensowym wzrostem lotów bezzałogowych statków powietrznych Sił Zbrojnych Ukrainy nad Naddniestrzem", a także "rozmieszczeniem artylerii na stanowiskach strzeleckich".
Rosjanie przekonywali w komunikacie, że "konsekwentnie opowiada się za rozwiązywaniem wszelkich problemów środkami politycznymi i dyplomatycznymi" i że "nikt nie powinien mieć wątpliwości", że armia rosyjska zareaguje na "prowokację reżimu kijowskiego, jeśli do niej dojdzie.
Pojawiło się również ostrzeżenie, że wszelkie działania, które zostaną odebrane jako zagrożenie bezpieczeństwa, będą traktowane "zgodnie z prawem międzynarodowym jako atak na Federację Rosyjską".
Przypomnijmy, że 22 lutego Putin anulował dekret z 2012 roku, w którym Rosja wsparła częściowo suwerenność Mołdawii. Jak podawał wówczas Reuters, Kreml tłumaczył ten krok "zabezpieczeniem interesów narodowych Rosji w związku z głębokimi zmianami zachodzącymi w stosunkach międzynarodowych".
O tym, dlaczego Naddniestrze to zapalne terytorium, opowiadał ostatnio w podcaście "Współrzędne Świata" w Radiu ZET Roman Maksimow, autor kanału Roman FanPolszy. - Przy granicy z Ukrainą jest więcej żołnierzy z obu stron. Niewiele się trzeba starać, żeby tam wybuchła wojna. Wystarczy, że ktoś strzeli - mówił bloger.
RadioZET.pl/TASS
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET