26 dni wolnego to za mało. Wraca pomysł na 3-miesięczny urlop regeneracyjny
W Polsce pracownik może mieć 20 albo 26 dni płatnego urlopu wypoczynkowego w roku, zależnie od stażu pracy. Dla wielu osób to jednak za mało, by naprawdę zregenerować siły po miesiącach pracy. Wraca pomysł dodatkowego, trzymiesięcznego urlopu regeneracyjnego.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Ile dni płatnego urlopu przysługuje pracownikom w Polsce.
- Jak często przemęczenie i stres utrudniają Polakom pracę.
- Czym jest prezenteizm i jakie koszty może generować dla firm.
- Na czym polega pomysł 3-miesięcznego urlopu regeneracyjnego.
26 dni urlopu nie zawsze wystarcza na regenerację
26 dni płatnego urlopu to w Polsce rozwiązanie obowiązujące od lat. Przysługuje pracownikom, którzy mają co najmniej 10-letni staż pracy. Dla wielu osób to jednak nie zawsze wystarczająco dużo, by po kolejnych miesiącach pracy naprawdę odpocząć. Z „Barometru rynku pracy 2026” SW Research na zlecenie Gi Group Holding wynika, że 42,4 proc. pracowników deklaruje przeciążenie obowiązkami. 22,5 proc. pracodawców wskazuje natomiast przemęczenie i wypalenie pracowników jako jedną z głównych barier produktywności. W grupie osób w wieku 25-44 lata 39 proc. badanych wymienia przemęczenie lub stres jako przeszkodę w codziennym funkcjonowaniu, a wśród pracowników w wieku 45-54 lata ten odsetek sięga 43 proc.
Pracownik, który jest przemęczony, nie zawsze jednak zostaje w domu. Część osób mimo złego samopoczucia przychodzi do pracy, bo obawia się reakcji przełożonego, nie chce zostawiać obowiązków innym albo po prostu nie ma komu ich zastąpić. Formalnie jest więc obecna, ale pracuje znacznie mniej efektywnie. To zjawisko określa się mianem prezenteizmu, który może generować dla pracodawców większe koszty niż sama absencja chorobowa. Problem polega na tym, że trudniej go zmierzyć – pracownika fizycznie widać w firmie, ale nie widać od razu, ile pracy wykonuje i jak bardzo spada jego efektywność. Według ekspertki cytowanej w naszym wcześniejszym materiale koszty prezenteizmu mogą być nawet 2–3 razy wyższe niż koszty absencji chorobowej.
O wypaleniu zawodowym mówi również Światowa Organizacja Zdrowia. WHO określa je jako syndrom wynikający z przewlekłego stresu w miejscu pracy, z którym pracownik nie potrafił sobie skutecznie poradzić. Jego charakterystyczne elementy to wyczerpanie, zwiększony dystans wobec pracy oraz spadek poczucia skuteczności zawodowej.
Jest pomysł na 3-miesięczny urlop regeneracyjny
Na problem coraz większego zmęczenia pracowników i niemożność regeneracji w ciągu krótkich urlopów uwagę zwraca Związkowa Alternatywa. Przewodniczące ZZZA Piotr Szumlewicz postuluje wprowadzenie dodatkowego urlopu regeneracyjnego. Propozycja zakłada trzy miesiące w pełni płatnego wolnego po siedmiu latach pracy. Po kolejnych siedmiu latach pracownik miałby otrzymać prawo do następnej takiej przerwy.
Przewodniczący Związkowej Alternatywy zaznacza, że obecne 20 lub 26 dni urlopu nie wystarczają na głęboką regenerację. „Związkowa Alternatywa zwraca uwagę, że obecny wymiar urlopu wypoczynkowego w realiach dzisiejszego tempa pracy, presji wyników i permanentnego bycia „pod telefonem” to za mało na głęboką odbudowę sił. Standardowy urlop w praktyce schodzi na załatwianie zaległych spraw urzędowych, remonty czy opiekę nad rodziną. Nie daje szansy na przerwanie mechanizmu długofalowego wypalenia” – czytamy w komunikacie.
Związek chce, aby urlop regeneracyjny został wpisany do Kodeksu pracy i był finansowany z Funduszu Pracy oraz Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych. Związkowa Alternatywa już jakiś czas temu prowadziła zbiórkę podpisów pod petycją w sprawie wprowadzenia takiego urlopu, a w kwietniu 2026 roku przedstawiła postulat Ministerstwu Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. We wrześniu związek ponownie wezwał do wpisania urlopu regeneracyjnego do Kodeksu pracy.
Źródło: Radio ZET/ZZZA
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET