300 zł za 3 minuty wizyty. RPP i UOKiK biorą się za prywatne gabinety lekarskie
Wiele osób, które muszą skorzystać z pomocy lekarza specjalisty, decyduje się na wizytę prywatną. Ważna jest dostępność, bo w państwowej kolejce można czekać miesiącami, albo i latami. Niestety coraz codziennością stają się sytuacje, kiedy za wizytę przychodzi płacić kilkaset złotych. Ale zamiast fachowej porady pacjent dostaje tylko zdawkowe informacje i jest odprawiany z kwitkiem. Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów wraz z Rzecznikiem Praw Pacjenta zamierzają ukrócić patologię w prywatnych praktykach lekarskich.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie problemy występują w dużych sieciach medycznych.
- Dlaczego UOKiK i RPP badają znane sieci medyczne.
- Co przewiduje projekt "lex szarlatan" dotyczący pseudomedycyny.
- Które praktyki mogłyby prowadzić do kar dla sieci medycznych.
UOKiK i RPP biorą się za największe sieci medyczne
Historie osób, które przyszły do lekarza, szukając fachowego wsparcia, a zamiast tego usłyszały tylko zdawkową poradę nawet bez przeprowadzania żadnych badań, to dziś codzienność. Chyba większość z nas ma w swoim otoczeniu kogoś, kto z takim traktowaniem spotkała się w prywatnym gabinecie lekarskim. Pacjenci są traktowani automatycznie, a porada jest jak błyskawiczna usługa, pozostająca niemal bez kontroli. Najpierw trzeba za nią słono zapłacić, nierzadko po 300-400 zł za zaledwie kilka minut wizyty, a dopiero potem okazuje się, że lekarz zamiast fachowej porady udziela ogólnikowych wskazówek: więcej ruchu, mniej stresu. A pytania traktuje jak podważanie jego wiedzy medycznej.
Jak podkreśla infor.pl, problem ten dotyczy przede wszystkim znanych dużych sieci medycznych, które "przypominają bardziej maszynki do robienia pieniędzy niż poradnie zdrowia". Właśnie tymi najbardziej znanymi zajął się UOKiK i RPP. W postępowaniu sprawdzają, czy w sieciach takich jak Medicover, Lux Med czy Enel-Med nie blokują pacjentów z abonamentem, uniemożliwiając im umówienie wizyty lekarskiej w terminie, który jest przeznaczony dla pacjentów dokonujących za wizytę pełnej odpłatności.
Biuro RPP zauważa, że potwierdzenie takich praktyk byłoby jednoznaczne z odkryciem "największej afery w historii polskiej medycyny prywatnej". Za takie działania sieciom mogą grozić kary, sięgające nawet 10 proc. ich rocznego obrotu. Sumy są gigantyczne.
Rząd zajmie się pseudomedycyną
Poza tym, że urzędnicy sprawdzą, jak duże sieci traktują swoich pacjentów, rząd zajmie się także pseudomedycyną. Rzecznik Praw Pacjenta w przygotowanym przez siebie projekcie "lex szarlatan" da nowe narzędzia kontroli nad pseudoterapiami. Kary wyniosą nawet do miliona złotych i dadzą prawo do zamknięcia placówek działających niezgodnie ze współczesnym stanem wiedzy medycznej.
Ponadto projekt ma uniemożliwić oferowanie i reklamowanie usług pseudomedycznych, takich jak biorezonans, wlewy witaminowe bez wskazań i inne sposoby leczenia. Celem proponowanych przepisów jest wzmocnienie ochrony pacjentów przed pseudomedycyną i dezinformacją. Obecnie "lex szarlatan" jest w trakcie konsultacji społecznych
Źródło: Radio ZET/infor.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET