40 tys. zł za ślub. Nowy pomysł PiS budzi kontrowersje
Bardzo niski współczynnik dzietności w Polsce od dłuższego czasu zastanawia polityków. Kolejne programy socjalne mają zachęcić młode małżeństwa do rodzicielstwa – skutek jednak daleki jest od zamierzonego. Tym razem polityk Prawa i Sprawiedliwości zaproponował, by pary zawierające związek małżeński dostawały od państwa „na start” 40 tys. złotych. Pomysł budzi kontrowersje.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie są obecne problemy demograficzne w Polsce.
- Co obejmuje nowa propozycja wsparcia finansowego PiS dla rodzin.
- Dlaczego rząd rozważa wypłaty za zawarcie małżeństwa.
- Które dane demograficzne wskazują na wzrost urodzeń pozamałżeńskich.
Kolejny program miałby zapobiec zapaści demograficznej? PiS ma pomysł
Niestety współczynnik dzietności w Polsce jest bardzo niski. Od około 30 lat utrzymuje się zjawisko depresji urodzeniowej, a sytuacja z roku na rok staje się coraz poważniejsza. „Ze wstępnych szacunków wynika, że w 2024 r. zarejestrowano ok. 252 tys. urodzeń żywych, tj. o ponad 20 tys. mniej niż w poprzednim roku; jest to najniższa liczba urodzeń odnotowana w całym okresie powojennym” – zaznacza Główny Urząd Statystyczny. Z kolei procent osób w wieku emerytalnym rośnie.
W Polsce istnieje całkiem sporo programów prorodzinnych. To między innymi: stałe świadczenie wychowawcze Rodzina 800+, program Aktywny Rodzic skierowany do osób pracujących, jednorazowe wsparcie na wyprawkę szkolną, świadczenie przy narodzinach dziecka, a więc tzw. „becikowe”. Rząd stara się zachęcić młode osoby do zakładania rodzin – skuteczność wsparć jest jednak dyskusyjna.
Niedawno polityk Prawa i Sprawiedliwości zaskoczył nowym pomysłem. Bartosz Marczuk zaproponował, by wypłacać rodzinie 100 tysięcy złotych za trzecie i każde kolejne dziecko. To jednak nie koniec. Były wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej chciałby przekazywać parom 40 tys. zł za zawarcie małżeństwa.
40 tys. zł za ślub lub za dziecko. To dopiero początek
Polityk przedstawił swoją koncepcję na dwudniowej konwencji PiS-u, która odbywała się w Katowicach na Śląsku pod koniec października. Jest to nawiązanie do „bonu mieszkaniowego”. Zmiana zakładałaby, że rodzina za trzecie lub kolejne dziecko otrzymywałaby 100 tys. zł, za drugie 60 tys. zł, a za pierwsze 40 tys. zł.
Pary mogłyby jednak dostać 40 tys. zł nie tylko za pierwsze dziecko, ale także za zawarcie małżeństwa – w zależności od tego, które wydarzenie nastąpiłoby jako pierwsze. Propozycja ma być odpowiedzią na zmiany społeczne. „Systematycznie rośnie odsetek urodzeń pozamałżeńskich – na początku lat 90. było to ok. 6–7 proc, w 2000 r. – ok. 12 proc., a w 2023 r. – blisko 29 proc.” – wyjaśnia GUS. Sformalizowanie związku byłoby więc nagradzanie.
Źródło: Radio ZET/GUS/Gazeta Prawna
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET