8 lipca zaczną się kontrole. Te trzy rzeczy sprawdzą w miejscach pracy
Jedna kontrola może wystarczyć, by zmienić charakter współpracy między firmą a wykonawcą. Od lipca 2026 r. Państwowa Inspekcja Pracy zyska narzędzia, które pozwolą jej wnikliwie badać nie tylko umowy, ale też codzienną praktykę ich wykonywania.
Z tego artykułu dowiesz się:
- na czym będą polegały nowe uprawnienia Państwowej Inspekcji Pracy.
- jakie kryteria zdecydują o uznaniu umowy za stosunek pracy.
- jak może wyglądać procedura przekształcenia umowy cywilnoprawnej w etat.
Nowe uprawnienia PIP od lipca 2026. Umowy B2B i zlecenia pod większą kontrolą państwa
Od 8 lipca 2026 r. wchodzą w życie przepisy, które znacząco zmieniają sposób kontroli umów cywilnoprawnych w Polsce. Państwowa Inspekcja Pracy zyska nowe narzędzia pozwalające jej badać nie tylko treść kontraktów, ale przede wszystkim to, jak współpraca wygląda w praktyce.
Zmiana dotyczy szerokiego katalogu umów – od zleceń i umów o dzieło po popularne kontrakty B2B zawierane między przedsiębiorcami. W centrum uwagi znajdzie się jedno pytanie: czy dana współpraca nie spełnia w rzeczywistości warunków stosunku pracy.
Nowy model kontroli ma mieć charakter dwuetapowy. W pierwszej kolejności inspektor pracy, jeśli stwierdzi nieprawidłowości, wyda przedsiębiorcy polecenie ich usunięcia jeszcze w trakcie kontroli. Dopiero brak reakcji na takie zalecenie może uruchomić dalszą procedurę – prowadzącą do decyzji administracyjnej o przekształceniu umowy cywilnoprawnej w umowę o pracę albo do skierowania sprawy do sądu pracy.
Jak podkreślają przedstawiciele inspekcji, celem nie jest automatyczne karanie firm, lecz szybkie doprowadzanie relacji zawodowych do zgodności z prawem.
Trzy kluczowe kryteria kontroli
Podczas oceny umów inspektorzy będą zwracać szczególną uwagę na trzy elementy, które mogą świadczyć o istnieniu stosunku pracy:
- osobiste wykonywanie obowiązków przez współpracownika
- wykonywanie pracy pod kierownictwem lub nadzorem przedsiębiorcy
- wyznaczenie miejsca i czasu wykonywania pracy
Aby uznać, że mamy do czynienia z etatem, wszystkie te warunki muszą występować łącznie. W praktyce oznacza to, że nie nazwa umowy, ale rzeczywisty sposób współpracy będzie decydujący.
Nowe narzędzia i dane dla inspekcji
Reforma ma również zwiększyć skuteczność kontroli dzięki cyfryzacji i wymianie danych między instytucjami. Informacje z ZUS, Krajowej Administracji Skarbowej oraz systemów fakturowania mają pozwolić na automatyczne wykrywanie nieprawidłowości.
W praktyce oznacza to, że analizowane mogą być m.in. przypadki, w których jedna osoba przez długi czas wystawia faktury wyłącznie jednemu kontrahentowi albo masowo zastępuje etaty umowami B2B.
Od zalecenia do przekształcenia umowy
Jeżeli przedsiębiorca nie zastosuje się do polecenia inspektora, sprawa może trafić do kolejnego etapu – decyzji administracyjnej wydawanej przez okręgowego inspektora pracy lub do sądu pracy. Od takiej decyzji przysługiwać będzie odwołanie, jednak w niektórych przypadkach może ona mieć rygor natychmiastowej wykonalności.
Dodatkowo przedsiębiorcy zyskają możliwość występowania o wiążące interpretacje, które mają pomóc uniknąć wątpliwości przy zawieraniu kontraktów.
Rynek pracy pod presją zmian
Nowe przepisy mają uporządkować relacje między pracodawcami a współpracownikami, ale jednocześnie oznaczają istotną zmianę w dotychczasowej praktyce rynku pracy. Szczególnie dotyczy to modeli opartych na elastycznej współpracy B2B, które w wielu branżach stały się standardem.
Dla firm oznacza to konieczność dokładniejszej analizy sposobu organizacji pracy i dostosowania umów do realnych warunków współpracy. Dla części rynku może to oznaczać większą formalizację relacji zawodowych, a dla innych – konieczność przebudowy dotychczasowych modeli zatrudnienia.
Ostatecznie to praktyka, a nie zapis w umowie, będzie decydować o tym, jak dana współpraca zostanie oceniona przez inspekcję pracy.
Źródło: Radio ZET/Forsal/DGP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET