Emerytura w euro. Rząd szykuje duże zmiany
Ogólnoeuropejski Indywidualny Produkt Emerytalny, czyli OIPE, znalazł się w wykazie prac legislacyjnych polskiego rządu. To „europejska emerytura”, która docelowo ma pozwolić oszczędzać na dodatkowe świadczenie w całej Unii Europejskiej – swoisty „mobilny III filar”.
Emerytury w Polsce będą coraz niższe – stopa zastąpienia dla świadczeń obecnych 30- i 40-latków może wynosić zaledwie 25 procent. To oficjalne prognozy ZUS. Coraz ważniejsze staje się więc indywidualne zabezpieczanie się na starość. Dzięki uczestnictwu w OFE emerytki mogą liczyć na ponowne przeliczenie emerytury i otrzymywanie większego świadczenia. OIPE ma być opcją oszczędzania przede wszystkim dla osób, które korzystają z dobrodziejstw otwartego europejskiego rynku pracy.
Europejska emerytura. Kiedy OIPE w Polsce?
„Europejska emerytura” to dla OIPE określenie nieco na wyrost – przynajmniej na razie. W praktyce będzie to bowiem uzupełnienie III filaru, w którym już teraz dostępne jest dla odkładających na emerytury Indywidualne Konto Emerytalne oraz Indywidualne Konto Zabezpieczenia Emerytalnego.
- Europejska emerytura ma być trzecią formą dostępną w III filarze, uzupełniającą IKE i IKZE. Zakładając, że w innych krajach europejskich rozwiązanie również zostanie wdrożone, do czego mówiąc szczerze nie ma szczególnych chęci i wciąż notowane są opóźnienia, tak jak i w Polsce, to pracując i żyjąc w różnych krajach będziemy mogli finansować to dodatkowe konto, by finalnie wypłacić z niego środki. Jeśli lokować będziemy euro – to w tej walucie otrzymamy zwrot inwestycji. Nie jest jeszcze ustalone, czy będzie to wypłata jednorazowa, czy rozłożona w czasie, jako świadczenie dożywotnie. Raczej należy spodziewać się tego pierwszego rozwiązania – wyjaśnił w rozmowie z nami Oskar Sobolewski, założyciel Debaty Emerytalnej, ekspert emerytalny i rynku pracy HRK Payroll Consulting.
Nowy produkt ma ujednolicić sposoby inwestowania w dodatkowe zabezpieczenie emerytalne i zapewnić kompatybilność między używanymi w różnych krajach UE rozwiązaniami. „Jego największą wartością będzie możliwość inwestowania transgranicznego, a także przenoszenie przy zmianie miejsca zamieszkania z jednego do innego państwa członkowskiego UE” — podał rząd w uzasadnieniu do przygotowywanej ustawy.
OIPE ma być docelowo dostępne we wszystkich krajach UE, w każdym z nich rozwiązanie prowadzone będzie przez lokalne podmioty. Oznaczać to będzie zapewne, że wpłacane pieniądze inwestowane będą na lokalnych giełdach – w przypadku uruchomienia rozwiązania w Polsce, na GPW.
- Idea jest taka: pracuję przez 3 lata w Hiszpanii, to w tym czasie mogę wpłacać na OIPE w tym kraju, później przenoszę się na przykład do Belgii, więc robię transfer środków i dalej buduję kapitał w tym państwie. W Polsce będzie można założyć polskie OIPE, ale czy będzie można zdecydować się na zainwestowanie w rozwiązanie prowadzone w innym kraju? Raczej nie – powiedział RadioZET.pl Sobolewski.
Ogólnoeuropejski Indywidualny Produkt Emerytalny może być więc rozwiązaniem niszowym, z którego korzystać będą przede wszystkim osoby pracujące w różnych europejskich krajach. OIPE może być zbyt podobne do IKE i IKZE, żeby przekonać do siebie i tak nieufnych w stosunku do dodatkowych rozwiązań Polaków. Produkt może zainteresować przede wszystkim osoby, które pracując w UE poza granicami naszego kraju chciałyby wykorzystać to do dodatkowego zwiększenia swojej przyszłej emeryturę. Potencjalna niska wysokość świadczeń to zagrożenie realne w całej UE, nie tylko w Polsce. Być może w przyszłości pojawią się więc kolejne ogólnowspólnotowe rozwiązania.
- To jest unijny pomysł na podwyższenie emerytur i stworzenie rozwiązania dla wspólnego rynku. UE również zauważa, że należy myśleć o przyszłości emerytalnej w ramach rozwiązań wszystkich 27 krajów, myślę że to dopiero początek i mogą się pojawić jeszcze inne rozwiązania, biorąc pod uwagę, że mieszkańcy UE starzeją się. Wdrażanie OIPE trafiło jednak w zły moment, prace były finalizowane podczas pandemii COVID-19, a następnie wybuchła wojna. Trudno będzie przekonać pracujących do inwestowania pieniędzy w instrument, który powierzone środki trzyma na spływających czerwienią parkietach - zauważył ekspert emerytalny.
- Realnie patrząc, „europejska emerytura” może trafić do Polski w połowie 2023 roku. Prac legislacyjnych w Sejmie i Senacie można spodziewać się w I kwartale, w II kwartale najwcześniej przepisy mogłyby więc wejść w życie, chyba że ustawodawca zdecyduje się na dłuższe vacatio legis. Do tego trzeba doliczyć czas niezbędny do przygotowania przez instytucje finansowe odpowiednich produktów – podsumował Oskar Sobolewski.
RadioZET.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET