„Pożyczyłam 2 tys., dziś muszę oddać 4”. Znana firma pożyczkowa z zarzutami

Katarzyna Witwicka
2 min. czytania
25.08.2022 15:03
Obserwuj nas na Google

Spółka Everest Finanse, szerzej znana jako Bocian Pożyczki, miała wprowadzać klientów w błąd – wynika z komunikatu Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Pożyczkobiorcy musieli oddać więcej, niż wynika to z przepisów. Wszystko przez trik, który zastosowała firma, by obejść prawo.

Bocian Pożyczki na celowniku
fot. Marek BAZAK/East News

UOKiK postawił zarzuty firmie Bocian Pożyczki. Spółka tak skonstruowała umowy z klientami, by ci nie byli objęci wprowadzonymi w czasie pandemii przepisami o limicie pozaodsetkowych kosztów pożyczek.

Bocian Pożyczki  na celowniku. "Pożyczyłam 2 tys., oddałam 4"

„Leasing konsumencki zwrotny – taki sposób znalazła spółka Everest Finanse na obejście obniżonych podczas pandemii limitów pozaodsetkowych kosztów pożyczek” – czytamy w informacji udostępnionej przez UOKiK.

Urząd wyjaśnił, że spółka Everest Finanse SA, działająca pod szyldem Bocian Pożyczki, przy okazji udzielania kredytów konsumenckich pośredniczyła w zawieraniu umów leasingu konsumenckiego zwrotnego na rzecz powiązanej firmy o tożsamej nazwie - Everest Finanse sp. z o.o. sp. k. Jakie to ma znaczenie w sprawie? Klienci razem z aneksami do umowy pożyczki dostawali do podpisania umowy leasingu na sprzęt AGD, np. lodówki, kuchenki, i RTV, np. telewizory czy smartfony, który mieli sprzedać powiązanej spółce.

Redakcja poleca

 „Zawarłam umowę pożyczki z Everest Finanse z umową leasingu konsumenckiego. Otrzymałam łączną kwotę pożyczki 2000 zł. Jednakże w umowie znajdują się zapisy, których nie rozumiem. Obecnie pomimo moich wpłat zaległość wynosi ponad 4000 zł. Odsetki rosną w bardzo szybkim tempie. Nie potrafię ich nawet określić” – napisała w skardze jedna z konsumentek cytowana przez urząd.

Spółka Everest Finanse mogła próbować obejść prawo, które miało chronić konsumentów, aby nie wpadli w pętlę zadłużenia w trudnych czasach lockdownu. Posłużyły jej do tego umowy leasingu zwrotnego na sprzęt AGD, telewizory i smartfony. W naszej opinii model finansowania oparty na dwóch źródłach – pożyczce i leasingu – mógł zostać wykreowany sztucznie. W efekcie pożyczkobiorcy mieli dużo wyższe kwoty do spłaty, niż przewidywały to przepisy - Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK.

UOKiK zarzucił spółce pobieranie od konsumentów wyższych pozaodsetkowych kosztów pożyczek niż dozwolone w przepisach. Zastrzeżenia dotyczą także polityki informacyjnej firmy. Ostatecznie klienci nie wiedzieli, jakie kwoty finansowanie uzyskali w ramach pożyczki, a jakie w ramach leasingu. – Gdyby klienci wiedzieli, że przepłacają, być może nie zdecydowaliby się na pożyczkę – podsumował prezes UOKiK.

„Zarzuty nie dotyczą bieżącej działalności”

Marta Białek z Everest Finanse SA, działającej pod szyldem Bocian Pożyczki przekazała PAP stanowisko firmy w sprawie zarzutów UOKiK. Jak zaznaczono, zarzuty „nie dotyczą bieżącej działalności spółki”.

Firma poproszona przez PAP o odniesienie się do zarzutów UOKiK przekazała, że trudno jej się do nich odnieść "odpowiedzialnie i merytorycznie, ponieważ do spółki nie wpłynęło pismo prezesa UOKiK, w którym zostałyby postawione formalne zarzuty, o których mowa w komunikacie UOKiK".

Spółka zapewniła, że od ponad roku nie pośredniczy w zawieraniu umów leasingu konsumenckiego.

RadioZET.pl/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET