Gdzie kupić najtańsze znicze? Ceny poszły w górę o jedną piątą
Zakup zniczy w cenach zbliżonych do tych z minionego roku będzie nie lada wyzwaniem. Inflacja dała się we znaki sprzedawcom, którzy podnieśli ceny średnio o 20 proc. Przed 1 listopada można będzie jednak upolować promocję.
Ceny zniczy w tym roku skoczyły o niemal 20 proc. - wynika z raportu UCE RESEARCH i Hiper-Com Poland dla „Rzeczpospolitej”. Eksperci porównali tegoroczne ceny z okresu wrzesień-październik do stawek sprzed roku. Rosnące ceny prądu, gazu, a także szkła i parafiny przełożyły się na całkowity koszt zakupu zniczy.
Dlaczego znicze drożeją? „To przemyślana strategia”
Cytowany przez serwis MondayNews.pl dr Andrzej Maria Faliński wyjaśnił, że teoretycznie znicze nie mają prawa drożeć. Nawet jeśli ich produkcja pochłania nieco więcej środków, to sprzedawcy i tak mają do dyspozycji także ubiegłoroczne zapasy. W obliczu rosnącej inflacji ceny tego produktu muszą dać zarobić producentom i sprzedawcom. Z badania wynika, że największy wzrost cen zniczy odnotowały supermarkety – 38,2 proc. rok do roku. W hipermarketach cena wzrosła o jedną trzecią, a w dyskontach – prawie o jedną czwartą.
– W dużych sklepach kupuje się znicze przy okazji innych zakupów. Są wygodnie zapakowane, więc nawet jeśli jest nieco drożej, to i tak warto – mówił dr Faliński.
Ofert promocyjnych co do zasady jest mniej niż w ubiegłym roku. Obniżki oferują jedynie dyskonty (np. Lidl i Biedronka). – Dyskonty liczą na duży obrót i masowy zakup. W dodatku mają zapewne szczególne relacje z dostawcami i producentami, co pozwala zredukować narzuty i wynikowe marże. Jak wiadomo, jest to sprzedaż bardzo masowa i prowadzona z myślą o konsumencie często odwiedzającym te sklepy – relatywnie duże i dostępne – podsumował dr Maria Andrzej Faliński.
Biedronka do środy 26 października sprzedawać będzie znicze w promocyjnych cenach na zasadzie „3+1 znicz gratis”. W Lidlu ceny zniczy w zależności od wielkości i czasu palenia zaczynają się od 5,99 zł, a kończą na 29 zł. Tam także zakup kilku produktów podczas jednej wizyty w sklepie gwarantuje niższą cenę.
O ile nic nie wskazuje na to, by znicze zniknęły przed 1 listopada ze sklepowych półek, o tyle sprzedawcy kwiatów mogą mieć większy problem. Producenci w obawie przed niższym popytem, za który odpowiada wyższa cena kwiatów, ograniczyli produkcję. Nie chcieli bowiem pozostać z dziesiątkami niesprzedanych doniczek, których musieliby się pozbyć. Niewykluczone zatem, że mimo rosnących cen, chryzantemy szybko znikną ze straganów.
RadioZET.pl/MondayNews.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET